Polska Wiadomości

Zawrotne ceny paliwa. Czy czeka nas 7 zł za litr?!

Do codziennych zmartwień przeciętnego Polaka dołączają ostatnio ceny paliwa, które szybują w górę niczym słupki poparcia dla partii rządzącej w sondażu na antenie TVP Info. Są naprawdę wysokie. Za litr benzyny Pb95 zapłacimy w naszym kraju średnio 5,87 zł, w przypadku Pb98 – 6,02 zł, ON kosztuje 5,84 zł/l, zaś w przypadku gazu koszty wyniosą 3,11 zł za jeden litr. Rekord padł na jedną z warszawskich stacji. Kierowcy, którzy na niej się zatrzymali, musieli za jeden litr benzyny ponieść koszt wynoszący 6,77 zł! Wyżej wymienione ceny stanowią historyczny rekord, przebijając nawet gigantyczne kwoty z 2012 i 2013 roku.

Polska nie jest jedynym krajem, w którym zatankowanie baku do pełna staje się luksusem. W Wielkiej Brytanii w ostatnich tygodniach paliwo zyskało status towaru deficytowego, a świat obiegły zdjęcia długich kolejek do stacji benzynowych. Za Odrą w przeliczeniu na złotówki zapłacimy 7,56 zł/l paliwa, w Holandii 8,68 zł/l, a w miejscu, gdzie ludzie mieszkają upchani w niecywilizowanych klatkach, w Hong Kongu, aż 10,31 zł/l. Zła sytuacja we Francji doprowadziła zaś do powrotu na ulice Żółtych Kamizelek.

W obliczu obecnych liczb na stacjach, trwa spór między Platformą Obywatelską, która wytyka obecnej ekipie ich rekordowe wartości, które jej oponenci zarzucali przed laty, zaś wspomniani rywale, Prawo i Sprawiedliwość z Jarosławem Kaczyńskim, broniąc się, wskazują na wzrost zarobków w czasie ich rządów. Ta kłótnie jest nieważna. Strony waśni to dwie partie burżuazyjne, rządzące Polską kapitalistyczną, która podwyżek raz wyższych, a raz niższych doznawać będzie tak czy siak.

A wcale nie musi tak być. W ZSRR w latach 1933-1957 istniał mechanizm, który umożliwiał regularne zniżanie cen. Odnosząc się do obecnego tematu paliwa, w Kraju Rad jego koszty regularnie malały. W obniżce z 1951 roku, cena litra benzyny zmniejszyła się aż o 20%. Teraz o czymś takim możemy sobie tylko pomarzyć. Wynika to z faktu, że żyjemy w państwie kapitalistycznym, w którym ceny kształtuje rynek, a jest on popierany i przez Tuska, i przez Kaczyńskiego, a więc żadna ze stron tego konfliktu nie ma racji, bo obie stoją za jego przyczyną. My zaś wskazujemy na nią i wzywamy do jej likwidacji – ceny mają być ustalane przez Państwową Komisję Planowania Gospodarczego, a nie przez mechanizmy rynkowe. Tylko wtedy mamy szansę na zakończenie podwyżek i rozpoczęcie obniżek.

Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

1 Komentarz
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Mariusz W.
Mariusz W.
1 miesiąc temu

Zamiast domagać się niższych cen, lepiej domagać się sprawnej komunikacji zbiorowej. A póki co, ceny benzyny jeszcze nie spowodowały tłumów w pociągach i autobusach (tam gdzie jeżdżą), i to mimo jeszcze nie wdrożonej podwyżki cen biletów. Nie widać też wzrostu podwożenia, wciąż w wielu samochodach jeździ tylko kierowca, co jest wysoce nieefektywne. Więc spokojnie wyższa cena paliw jeszcze nie będzie tragedią, a ograniczenie korzystania z samochodów tylko do niezbędnych celów wszystkim wyszłoby na dobre. Może skończyłoby się codzienne podwożenie dzieci do szkoły w obrębie jednej miejscowości albo jeżdżenie bez celu dla rozrywki. Przykład z 1951 roku jest naciągany, bo wtedy… Czytaj więcej »