Artykuł

Towarzysz Rafał – Moja droga do komunizmu

W paru słowach chciałbym przedstawić jak przebiegało moje zbliżanie się do komunizmu. Przeżyłem od czasów nastoletnich fascynacje wieloma ideami, jednak to marksizm najpełniej wyjaśnił mi funkcjonowanie świata a jednocześnie też najlepiej wyraził moje wobec tego świata oczekiwania i potrzeby. Jedne ideologie jak korwinizm trafiały w moje licealne pragnienia jak gigantyczne zarobki (wszak 90% ludzi to idioci, a ja oglądając Korwina-Mikke z automatu stawałem się tymi top 10%), a inne jak nacjonalizm wypełniały moją potrzebe przynależności, do narodu, tożsamości polskiej i kultury. Jednak obie te drogi były fałszywe i w końcu je porzuciłem wraz z dojrzewaniem i wejściem w dorosłe życie.

Będąc uczniem miło słuchało mi się wolnorynkowców, którzy obiecywali osiągnięcie sukcesów finansowych. Na utrzymaniu rodziców niewiele jednak interesowałem się takimi rzeczami jak choćby budżet domowy, co do którego zresztą moi rodzice mnie nie informowali. Sam zresztą o wiele rodziców nie prosiłem, więc niezbyt dostrzegałem problemy finansowe które przeżywała i dalej przeżywa moja rodzina. Jednocześnie odnosząc się do tego co docierało do mojej świadomości zrzucałem to na karb bagażu po komunizmie, który to według korwinistów zniszczył ducha przedsiebiorczości w Polakach i doprowadził do nędzy. Inną wymówką dlaczego w Polsce nie dzieje się dobrze była też kwestia tego, że po 1989 roku nadal w Polsce mieli rządzić komuniści a ustrój wciąż był socjalistyczny. Jednak ja, jako już oświecona korwinowska istota miałem tego wszystkiego świadomość i ze względu na to podniecałem się obietnicami o wielkim sukcesie finansowym.

Będąc nastolatkiem mogłem więc dowolnie fantazjować o królestwie kapitalizmu żyjąc sobie w cieplarnianych warunkach zapewnianych przez moich rodziców. Nie dotyczyły mnie żadne problemy pracownicze, żyjąc na wsi w otoczeniu rolników również nie miałem styczności z pracą najemną, bo przecież każdy rolnik pracował u siebie i nikogo nie stać by kogokolwiek zatrudnić. Były to też czasy kiedy YouTube jak i większość polskiego internetu została zalana treściami prawicowymi tak, że mimowolnie się je oglądało, szczególnie mając zainteresowanie w polityce. Mogłem się wtedy do woli śmiać z głupich lewaków co to żądają aby nieroby dostawały wyższe pensje, oraz narzekać, że płaca minimalna powoduje zwiększenie bezrobocia i kryzysy gospodarcze.

Okres intensywnego korwinizmu trwał u mnie od około 3 gimnazjum do 1 liceum ale podskórnie nadal funkcjonował jako ten ideał, oraz jako obietnica zrobienia kariery, bo przecież uważałem siebie na sprytniejszego i lepszego niż 90% społeczeństwa. Przez ten czas jednocześnie postrzegałem siebie jako nacjonaliste, co nie wykluczało się zbytnio z korwinizmem, ponieważ wielu łączyło ze sobą te dwie kwestie. Chociaż nadal jestem patriotą to nie jestem już nacjonalistą, który funkcjonował u mnie w skrajnej postaci. Był to okres słuchania różnych band spod znaku RAC, interesowania się historią Polski czy przede wszystkim chęć obrony Polski przez zewnętrznym i wewnętrznym wrogiem, który miał już lada chwila się z Polakami rozprawić i sprowadzić ich do roli podludzi. Tak też zaczadzony różnymi teoriami spiskowymi dotyczącymi różnych narodów bądź ich agentów wewnątrz kraju aż rwałem się do tego by niczym husaria obronić wielkość naszego narodu. Warto tutaj zaznaczyć, że ci nacjonalistyczni ideologowie widzieli zagrożenie już za rogiem, lada chwila miały nastąpić kolejne rozbiory a Polska miała znów zniknąć z mapy świata, gdyż taki jest plan lewactwa na unicestwienie Polaków, jako tego zagrożenia przeciwko ich agendzie. Okres nacjonalizmu trwał u mnie od 2 do 3 klasy liceum.

Nacjonalizm więc przypisywał mnie do narodu polskiego, który to był narodem ostatniej twierdzy cywilizacji rzymskiej, ostatnim bastionem normalności i za to miał ponieść surowe konsekwencje. Jako wrogowie wskazywani byli głównie Żydzi oraz Rosjanie, ale także i Unia Europejska.

Od czasu zdania matury określam ten moment swojego życia jako rozpoczęcie podejścia apolitycznego. Zmęczony byłem politycznymi sporami a więcej czasu zajmowało mi przygotowywanie się do studiów. Tu jednak spotkał mnie już pierwszy zawód, bo chociaż rodzice obiecali mi studia dzienne to nie było na to pieniędzy. Z tej racji wybrałem więc zawiedziony studia zaoczne i jednocześnie musiałem podjąć pracę. Moją pierwszą pracą był magazyn Amazon w Sadach k. Poznania. Styczność z tą pracą wcale nie spowodowała u mnie jakiegoś automatycznego nawrócenia się na antykapitalizm, wręcz przeciwnie. Wyrabiałem szalone normy, ciągle rozmyślałem tylko jak podnieść swoją wydajność. Z racji tego, że strajki, związki zawodowe i podobne rzeczy miały być rakiem na ciele narodu, więc uważałem, że moja praca zostanie dostrzeżona i odpowiednio nagrodzona. Przez okres roku pracy gdzie moja wydajność pracy znacznie przekraczała normy dostałem bon sodexo na 300zł do wydania w galeriach handlowych. Kupiłem za to czajnik elektryczny do mieszkania bo się zepsuł, podręcznik do niemieckiego na studia i parę innych rzeczy.

Pamiętam też taką historię w Sadach gdy właśnie jeden ze związków zawodowych rozdawał ulotki w sprawie podniesienia płacy w Amazonie, to wziąłem ją, przeczytałem a następnie teatralnie wyrzuciłem do kosza. Korwin byłby ze mnie dumny. Warto podkreślić, że wtedy zarabiało się 2 tys netto na rękę a teraz jest to 3 tys, gdzie wynika to głównie z nacisków związków zawodowych i strajków.

Byłem zawiedzony, że nikt nie dostrzega mojego poświęcenia na rzecz magazynu, tego jak starannie i ponad normę pracuję i chociaż może spowodowało to małe pęknięcia na moim korwinizmie to nie odwróciło mnie od tej idei.

Na 3 roku studiów ekonomicznych zostałem przyjęty na praktyki w dziale finansowym jednej z agencji pracy tymczasowej. Tam dopiero słyszałem i zauważyłem lekceważące podejście do zatrudnionych osób. Śmianie się, że jakiś pracownik dostanie wyrównanie wynagrodzenia dopiero za 2 tygodnie, ponieważ taka była polityka firmy, że wypłacali je w konkretnym terminie. Co z tego, że człowiek ten pozostał prawie bez środków do życia, ponieważ źle policzono mu wypracowane godziny. Tak samo przechodząc obok biurek innych działów można było słyszeć historie o zabieraniu dowodów osobistych pracownikom, którzy przyjeżdżali do Polski, żeby „nie uciekli” i pracowali. Jednocześnie w firmie tej panował mobbing i toksyczne relacje na każdym szczeblu. Zasada konkurencji była tutaj podniesiona do kwadratu albo sześcianu, gdyż każdy próbował podkopać każdego i nikt nie liczył się z nikim. 3 miesięczna praca w tej firmie spowodowała u mnie zaburzenia psychiczne, które leczyłem przez następny rok pod nadzorem psychologa i psychiatry. Szczególnie zabolało mnie traktowanie pracowników tej firmy, bo przecież pracując w Amazonie byłem również zatrudniony przez agencje pracy tymczasowej.

Ta terapia szokowa spowodowała u mnie znaczny dysonans poznawczy. Oto trafiłem jako absolwent kierunku ekonomicznego do działu finansowego (nota bene zarabiając mniej niż w Amazonie) i kapitalizm otwierał przede mną swoje podwoje. Jednak nie tak to miało być, nie tak to miało wyglądać i nie tak to przecież przedstawiał krul Janusz Korwin Mikke! Dlaczego oni traktowali pracowników w ten sposób? Dlaczego odnosili się do siebie w taki sposób? Dlaczego mnie uczciwie wykonującego swoją pracę traktowano tak a nie inaczej?

Jednocześnie zacząłem słyszeć to na co wcześniej byłem głuchy. Zauważałem jak wyglądała praca w Amazonie, słyszałem opowieści z pracy moich kolegów i koleżanek ze studiów, rodziny i dalszych znajomych. Jednym słowem wyzysk, poniżenie, niszczenie ludzi, zostawianie ich z niczym. No ale przecież Korwin mi to tłumaczył, że nie będzie takich sytuacji, bo każdy może się zwolnić i iść do innej firmy i wtedy te gorsze firmy zbankrutują, że kapitalizm powoduje dobrobyt i szczęście ludzkości. Okazało się jednak, że nie. I tez ja nie zostałem żadnym bogaczem, nie osiągnąłem żadnej kariery, dużą część pieniędzy, które zaoszczędziłem wydałem na terapię czy leki. Pewną wiarę też pokładałem w studia, jednak z roku na rok dostrzegałem jak absurdalnie działa ta uczelnia, jak nie uczy niczego przydatnego i jak dosłownie wywalone mają wykładowcy na to czego nauczają. Jedna wielka prowizorka i kolejne załamanie. W pracy źle, w edukacji źle, to pojawiało się pytanie nawet po co dalej na tym świecie żyć.

Będąc w takim stanie trafiłem jakoś 3 lata temu na film Towarzysza Michała. Najpierw oglądałem go w formie żartu, ale w końcu oglądałem coraz więcej i więcej. Zacząłem też z ciekawości zaglądać do jakichś podstawowych broszur czy manifestu komunistycznego. Dostrzegałem pewne słuszności ale nadal miałem pełno wątpliwości. Wtedy to przeprowadziłem 5 odcinkowy cykl rozmów z Towarzyszem Michałem pt. „Rozmowa z nieprzekonanym”, które dostępne są na Youtube. Dopiero kolejne odsłuchiwanie tych samych fragmentów rozmów pozwoliło mi więcej rozumieć. Podczas samej rozmowy z Michałem rozumiałem może 5% tego co do mnie mówił, bo byłem zestresowany tym, że gdzieś występuje i cokolwiek mówie. Potem słuchałem siebie i zastanawiałem się czy dobrze wypadłem. Komunizm stał się dla mnie nauką o którą rzeczywiście zachciałem walczyć, ale nie poprzez komentarze w internecie ale naprawdę. Chociaż przez większość czasu grzała mnie ogromna nienawiść do obecnego systemu to poprzez dalszą naukę i praktykę zacząłem też nabierać motywacji skupionej wokół tego, że marksizm ma rację, że socjalizm jest słuszny, że komunizm jest konieczny.

Wymęczony tym co przeżyłem hasła socjalizmu fascynowały mnie. Krótszy czas pracy, coś cudownego. Zwykle pracowałem po 12 godzin na dobę, bo 10 godzin trwała praca a 2 godziny dojazdy. Nie miałem czasu na nic, aż w końcu z przerażeniem zauważałem jak ten czas leci a ja nie robie absolutnie nic oprócz pracy, spania i jedzenia. Jednocześnie przeglądałem dowody tego, że skrócenie czasu pracy nie spowodowało w historii żadnego upadku ludzkości, chociaż kapitaliści walczyli o każdą godzinę. Jeszcze na początku XX wieku pracowało się od świtu do nocy a ludzie walcząc o zniesienie tego stanu przelewali krew na ulicach. Proszenie kapitalistów na nic się nie zdaje, liczenie na to, że zauważą twoje zaangażowanie to nadzieja głupich. Jednocześnie zmniejszenie norm, zaangażowanie inspekcji pracy, gwarancja zatrudnienia dla każdego. To są pomysły które od razu do mnie trafiły bo miały absolutny związek z moim aktualnym położeniem. Nie były to bajki z mchu i paproci korwinistów.

Mieszkanie jako prawo a nie towar. Sam wynajmuje mały pokój od kiedy tylko zacząłem pracę, zawsze z kimś wynajmuje no i pieniądze te trafiają do kieszeni właściciela. A co robi reszta? Bierze kredyty i spłaca je przez 40 lat. Jedynie nieliczne jednostki bogaczy kupują mieszkania za gotówkę, oczywiście nie dlatego, że potrzebują, ale gdzieś chcą ulokować swoje środki.

Komunizm z absolutnego zagrożenia stał się dla mnie nauką całkowitego wyzwolenia się. Jednocześnie lektura rozprawiająca się z mitami na temat PRL i ZSRR uzmysłowiła mi jak wiele żeśmy stracili poprzez reformy 89 roku. My, czyli prości ludzie, pracownicy, nie kapitaliści którzy potępiają komunę w telewizji. A kim była moja rodzina przed wojną? Pracowali w folwarku u Niemca. Po wojnie dostali ziemie z reformy rolnej dzięki której mój ojciec mógł wychować swoje dzieci. Dziś tę ziemię muszą sprzedawać, bo namówieni przez Unię na wysokie kredyty nie są w stanie ich spłacać. Pojawili się obszarnicy, których jeszcze nie było w moich okolicach gdy byłem dzieckiem.

Te a nie inne obserwacje umożliwiła mi nauka marksistowska. Dzięki temu stałem się świadomym człowiekiem, świadomym tego kim jestem w obecnym świecie i świadomym tego kim mogę być jeżeli obali się ten skur**yński system wyzysku. A zostać mogę człowiekiem żyjącym w godności, bez ciągłego niepokoju, bez poniżania i życia od pierwszego do pierwszego.

Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

1 Komentarz
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Myśliciel
Myśliciel
1 miesiąc temu

Brawo Rafał ! Świadectwo tzw. zwykłego człowieka który jak miliony innych dał się nabrać na bajki o dobrobycie w kapitalizmie ! Przejrzałeś na oczy ! Miliony innych nadal tkwią w tej ciemnocie ! I tak jest niestety od ponad 30 lat w Polsce !!!