Polska Wiadomości

Kolejne oszustwa dostawców prądu. Czy rynek energetyczny czekają ciężkie czasy?

Czy następny list, który otrzymasz od swojego dostawcy prądu może być wypowiedzeniem umowy? Z czego wynika pojawienie się takiej korespondencji i jakie są potencjalne konsekwencje takiego stanu rzeczy? Czy rynek energetyczny czekają ciężkie czasy?

Gdy państwo śpi, burżuazja harcuje.

Obywatele korzystający z usług pośredniczącej w dostarczaniu prądu elektrycznego spółki „Po Prostu Energia” zaczęli zgłaszać, że w ich skrzynkach pocztowych pojawiła się korespondencja dotycząca wypowiedzenia umowy ze strony pośrednika. Wynika ona z mądrze brzmiącego terminu „zmiany strategii kapitałowej”. Pod tym hasłem kryje się informacja o tym, że akcjonariusze spółki podjęli decyzję o jej likwidacji, poprzez systematyczne wygaszanie świadczonych usług i zrywanie umów.

Akcjonariusze są na bieżąco informowani o stanie finansów firmy, a tak poważne decyzje, jak te dotyczące likwidacji spółki, nie są podejmowane z dnia na dzień. Dlaczego zatem firma podpisywała z klientami długoterminowe umowy, dobrze wiedząc, że istnieje poważna szansa iż nie będą w stanie realizować warunków kontraktu?

Aby znaleźć odpowiedź na to pytanie, musimy zrozumieć motywy kierujące akcjonariuszami. Gdyby w 2019 (bądź wcześniej), podjęli decyzję o poinformowaniu klientów o nadciągającej likwidacji spółki, mogliby stracić pieniądze, ponieważ odstraszyłoby to klientów od przedłużania umów i zawierania nowych. Zatem, gdy właściciele spółki doili do końca umierającą już jałówkę, klienci zawierali wiążące ich umowy, po preferencyjnych, bo niezawierających podwyżek z lat 2019, 2020 i 2021 cenach.

Teraz klienci, którzy mogli wcześniej zawrzeć umowę np. z innym dostawcą, który nie znajduje się w takiej sytuacji jak „Po Prostu Energia”, są skazani na ponoszenie dodatkowych kosztów wynikających z rosnących w galopującym tempie cen prądu. Należy to zaznaczyć dosadniej – kolejny raz ofiarami niepohamowanej chciwości kapitalistów stają się zwykli obywatele. Burżuazja gra między sobą niczym w kasynie, ale nigdy nie ponosi kosztów przegranej, bo te płacimy my – zwykli obywatele.

Twarde prawo, ale dla maluczkich.

Jakie możliwości obrony dla klientów przedstawia kapitalistyczna Polska? Zgodnie z literą prawa, dostawca nie może rozwiązywać umowy według własnego widzimisię – chyba, że umowa przygotowana przez pracującą dla firmy armię prawników, zawiera klauzulę zezwalającą na takie działanie. W takiej sytuacji, klient praktycznie nie posiada żadnej możliwości obrony swojego interesu. Pozwolę sobie na złośliwość, ale można tej sytuacji uniknąć bo wystarczy wszędzie chodzić pod rękę ze swoim własnym prawnikiem specjalistą.

Załóżmy, że firma okazałaby się łaskawa dla swoich klientów i pozwoliła zachować umowy tym, którzy zgłoszą swoje zastrzeżenia lub będą straszyć procesami cywilnymi. Jak wielka pozostanie dalej liczba pokrzywdzonych? Długo można by wymieniać: osoby starsze, mniej kompetentne w przepisach prawnych, bądź zwyczajnie nie posiadające czasu wśród codziennych obowiązków, na mocowanie się prywaciarzem.

Rzecznik Praw Konsumenta jeszcze nie zareagował w tej sprawie (stan na 20.10).

Dobre wieści – dla bogatych.

Od 2019 do 2021 ceny prądu podnoszą się w stałej tendencji wzrostowej, o około 20%. Koszt 1KWh to najczęściej coś pomiędzy 70-cioma a 80-cioma groszami. Wśród większości specjalistów, którzy w praktyce wróżą z fusów, tendencja ma się utrzymać. Komentarze te nie uwzględniają zaogniającego się konfliktu pomiędzy Polską korzystającą głównie z węgla jako paliwa w swoich elektrowniach, a Unią Europejską, repezentującą w tym sporze interes wielkich firm dostarczających infrastrukturę, pod bardziej ekologiczne źródła energii.

Dodatkowym powodem rosnących cen prądu jest nieefektywne kapitalistyczne zażądanie rozwojem polskiej infrastruktury elektrycznej. Będące przeciwieństwem geniuszu pomysły takie jak wysługiwanie się imperialistom z USA w postaci budowy gazoportu, wymagają dodatkowego, osobnego omówienia.

Będziemy spotykać się teraz z klasycznym propagandowym zabiegiem kapitalistów, którzy będą żałośnie jęczeć, jakoby to nie chcą podnosić cen elektryczności, ale muszą to zrobić, bo już i tak dokładają do całego interesu. Sprawdźmy więc, jak prezentuje się „nędza” prywatnych spółek energetycznych.

Zobaczmy, że notowania giełdowe tych spółek wzrosły w ostatnim czasie o 40%. Każda seria podwyżek cen prądu sprawiła, że właściciele spółek zarabiają więcej pieniędzy. Ciężko wyobrazić sobie dzisiaj gospodarstwo domowe bez energii elektrycznej, więc tak długo jak ceny nie staną się zaporowymi dla zwykłego Kowalskiego, nasz koszmar będzie się pogarszać.

Nadzieja umiera ostatnia.

Rozwiązanie wszystkich powyżej opisanych problemów jest tak banalne, że jedynie oczadzona kłamstwem wolnego rynku elita rządząca może go nie widzieć. Polska Partia Robotnicza proponuje usunięcie niepotrzebnego i generującego dodatkowe koszty pośrednika, w postaci spółek energetycznych. W centralnie planowanej gospodarce nie znajdzie się miejsce dla pijawek, które czerpią zyski z gwarantowania podstawowego dobra jakim jest energia elektryczna. Obudźmy się z tego kapitalistycznego koszmaru!

Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments