Artykuł

Wady i zalety członkostwa Polski w UE

Otwarcie naszego rynku na produkty z UE czy wspólna polityka rolna i limity produkcji to minusy członkostwa w UE. Przez napływ inwestycji zagranicznych i zwiększenie wymiany handlowej z bogatszymi krajami UE (w porównaniu do których jesteśmy mniej konkurencyjni) zwiększyły drenaż zysków z Polski. Fundusze unijne w jakimś stopniu rekompensują te straty. Tu pojawia się problem. Teoretycznie fundusze powinny być dofinansowaniem do przedsięwzięć, na które samorządy uzbierały część pieniędzy. W praktyce po częściowym dofinansowaniu samorządy zadłużają, przez co pogarsza się stan finansów publicznych. W efekcie na UE najwięcej korzystają zachodnie banki i korporacje, a koszty ponoszą podatnicy państw wpłacających składki członkowskie.

Jakie więc ograniczenia i jakie szanse stwarza dla Polski członkostwo w UE oraz na czym one polegają? Oto kilka z nich:

Ograniczenia:

– Przepisy antymonopolowe – unijne przepisy antymonopolowe dotyczą także przedsiębiorstw stanowiących własność państwa. Powoduje to poważne utrudnienia w łączeniu należących do państwa przedsiębiorstw w wielkie struktury. Łączenie przedsiębiorstw państwowych w duże zjednoczenia pozwala im lepiej planować produkcje, wymieniać się technologiami i doświadczeniami oraz realizować wspólnie inwestycje na wielką skalę, które w przeciwnym wypadku są obecnie niewykonalne.

– zakaz pomocy publicznej – podobnie jak w przypadku unijnych przepisów antymonopolowych, także ten przepis utrudnia tworzenie wielkich, a przez to wysoce efektywnych przedsiębiorstw państwowych. Konieczność omijania tego przepisu utrudnia tworzenie i rozbudowę przedsiębiorstw państwowych, które mogłyby realizować wielkie strategiczne projekty związane z rozbudową i modernizacją gospodarki oraz prowadzeniem badań.

– wolny przepływ kapitału – wolny przepływ jako zasada UE uniemożliwia ograniczenie napływu inwestorów zagranicznych, którzy przybywają tu by wyzyskiwać Polaków i owoce pracy transferować poza polski rynek. Inwestycje zagraniczne mogą niekiedy zaburzyć równowagę na rynku krajowym odciągając zasoby od planowanych inwestycji, które nastawione są na długoterminowe korzyści dla rozwoju Polski. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej stosuje niezwykle szeroką koncepcję środków ograniczające przepływ kapitału, wskazując jako przykład wszelkie przepisy prawa wewnętrznego państw członkowskich, które zniechęcają inwestorów z innych państw członkowskich do dokonywania inwestycji. Oznacza to, że nawet przepisy mające chronić polskich pracowników i zmniejszyć skalę ich wyzysku, lub też przepisy ustanowione dla ochrony środowiska czy korzystnej struktury naszego rynku mogą być potraktowane jako zakazane przez prawo UE.

– wolny przepływ towarów i brak możliwości kształtowania własnej polityki handlowej – ta zasada UE odbiera nam możliwość wprowadzenia ważnego instrumentu kształtowania na korzyść rozwoju naszej polityki handlowej. Czyni ona praktycznie niemożliwym ochronę naszego przemysłu przed zagraniczną konkurencją w dziedzinach, w których dopiero zaczyna on się rozwijać. Zalanie naszego rynku towarami zagranicznymi niezwykle utrudnia nam rozwój własnej produkcji w wielu dziedzinach, wskutek czego stajemy się zależni od importu pewnych towarów, co oznacza straty w postaci konieczności płacenia marży zagranicznym dostawcom. Co gorsza w razie skoków cen czy utrudnień z dostawami z zagranicy całe działy naszej gospodarki mogą po prostu stanąć z powodu braku możliwości sprowadzenia niezbędnych surowców, półproduktów i urządzeń. Może to zagrozić dostawom na rynek krajowy nawet najważniejszych produktów (np. leki) oraz realizacji w terminie naszych planów inwestycyjnych. Ponadto wolny przepływ towarów eliminuje możliwość wprowadzenia państwowego monopolu w handlu zagranicznym. Państwowy monopol w handlu zagranicznym jest nam potrzebny by utrzymywać prorozwojową strukturę tego handlu, polegającą na tym, że w imporcie dominują dobra inwestycyjne i technologie, a w eksporcie dobra konsumpcyjne. Unijne zasady wolnego przepływu towarów utrudniają także wprowadzanie przez państwa członkowskie norm jakości produktów sprzedawanych na swoim rynku wyższych niż normy jakości niż w krajach, z których je importują.

– wolny przepływ osób – utrudnia walkę z przestępczością oraz zwiększa odpływ za nasze pieniądze wykształconych specjalistów. Ponadto nakłada się wymóg uznawania kwalifikacji zawodowych uzyskanych w dowolnym państwie członkowskim UE.

Szanse:

– możliwość tworzenia wspólnych projektów badawczych – potencjalnie budżet unijny mógłby posłużyć dla powołania publicznych przedsiębiorstw i agencji badawczych. Ich powstanie byłoby finansowane ze składek państw członkowskich. Wszelkie uzyskane w ten sposób technologie i wyniki badań byłyby udostępniane bezpłatnie wszystkim państwom członkowskim. Dochody zaś z przedsiębiorstw europejskich mogłyby być dzielone według ludności. Jest to niewykorzystana obecnie pozytywna strona UE.

– możliwość stworzenia mniej agresywnej alternatywy dla NATO – chociaż obecnie większość państw UE jest członkami NATO, możliwy jest scenariusz ochłodzenia stosunków euroatlantyckich. Przy takim obrocie spraw w miejsce NATO mógłby powstać europejski sojusz obronny. Taki sojusz pozbawiony głównego prowodyra konfliktów zbrojnych jakim są USA zapewniałby większe bezpieczeństwo, choć nadal byłby w nim obecny mniejszy podżegacz wojenny jakim jest Francja. Mimo wszystko sojusz taki byłby mniej skłonny do prowadzenia agresywnej polityki niż NATO.

Obecna formuła integracji zamiast dobra wspólnego stawia tylko na najbogatszych, co więcej inwestycje w gospodarkę i badania są wylewaniem wody przez sito. Takie działania są tylko słodkim kłamstwem dla utrzymania tej chwiejnej struktury. Taka polityka tylko niweczy jakiekolwiek próby budowania europejskiej solidarności i dobrobytu.

Nie było do tej pory autentycznej współpracy w strategicznie ważnych polach. Europa nie potrzebuje wspólnego rynku żeby być solidarna. Potrzebuje ogólnoeuropejskich programów badawczych, polityki zdrowotnej, publicznego producenta leków i sprzętu medycznego i niezależności od USA, które pokazały w obliczu epidemii, ile obchodzą ich “sojusznicy” (szczepionka tylko dla USA jak powiedział Trump). Niestety Unia Europejska obecnie tego nie zapewnia.

Obecny kryzys pokazał słabość obecnej formuły integracji. Pokazał, że solidarność europejska okazała się zamkiem na piasku. Pokazał, że obecna formuła UE zawiodła. Są dwa wyjścia: radykalna reforma UE druzgocząca neoliberalne podstawy, lub też opuszczenie tej organizacji. Próba reform z pewnością będzie sabotowana przez burżuazję oraz przez samą konstrukcję UE, której instytucje zostały tak zaprojektowane by maksymalnie utrudnić jakąkolwiek jej reformę wchodzącą w konflikt z interesami kapitalistów. Poza tym nawet gdyby jakimś cudem lewicowa reforma UE się udała, to wciąż nie wiadomo, czy najbogatsze państwa kapitalistyczne, stanowiące jej rdzeń, nie zrezygnowałyby z tego projektu jeśli przestałby on zapewniać korzyści ich krajowej burżuazji.

Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments