Artykuł

Kiedy oni zaczną strzelać?

Współautorka: Towarzyszka Kordas

Polska granica „szturmowana” jest przez „niebezpiecznych” uchodźców. Takie slogany regularnie pojawiają się w rządowej telewizji. Wzbudzając tym samym strach wobec tych ludzi, mających stanowić zagrożenie dla naszych granic. Jednak są to tylko uchodźcy przed wojną, a nie jakby chcieli nam wmówić, zielone ludziki i niebezpieczni terroryści. Chociaż wszyscy z nas widzimy, że to zwykli cywile, to telewizyjni eksperci snują teorie jakoby byli nafaszerowani narkotykami i uzyskiwali wsparcie od białoruskiego KGB i wojska. I wtedy wszyscy mamy zacząć się bać.

Szturm imigrantów w kuźnicy, relacja rannego policjanta”, „Obrona w Kuźnicy”, „Szturm z Białorusi, głównie młodzi agresywni mężczyźni”, „Atak białoruskich służb na polskich żołnierzy” – To nie wszystkie nagłówki, które widzimy dziś codziennie.

„Moralne odłączenie się”(moral disengagement), to termin wprowadzony przez kanadyjsko-amerykańskiego psychologa Alberta Bandura. Definiując, można określić je jako niestosowanie powszechnie obowiązujących standardów etycznych, bez wyrzutów sumienia, w konkretnych okolicznościach. Takimi okolicznościami mogą być na przykład warunki konfliktu zbrojnego. Moralne odczucia człowieka podczas takiego „odłączenia” są oddzielane od nieludzkich zachowań. Naukowiec wyodrębnił w podpunktach 7 mechanizmów wspomagających wyzwolenie takich procesów. Na przykład moralne usprawiedliwienie, eufemistyczne określenia, korzystne porównania, czy dehumanizacja.

Wszystkie wymienione procesy możemy zaobserwować w mediach rządowych, na przykład w powyższych wymienionych nagłówkach. Moralnym usprawiedliwieniem, może być zachowanie bezpieczeństwa na granicy. Eufemistyczne określenia to na przykład „Obrona w Kuźnicy”, brzmiące niczym historyczne starcie potężnych sił. Mamy do czynienia natomiast z grupą nieuzbrojonych uchodźców przed wojną i dobrze uzbrojonymi wojskami polskimi po drugiej stronie. Korzystne porównania czyli „agresywni mężczyźni” i „ranny policjant”. Ukazuje to nam wtedy perspektywę, że poszkodowanymi w tej sytuacji są polscy policjanci a nie uchodźcy z Afganistanu.

Zgodnie z teorią psychologa, natężenie takiego przekazu wzmacnia w nas moralne odłączenie się. Nie ma nas na miejscu, byśmy sami ocenili sytuację, tylko obserwujemy sytuacje okiem rządowych operatorów kamery. Przekaz taki naturalnie budzi w nas poczucie zagrożenia, agresji, chęci odwetu. Stąd pojawiające się w głowach niektórych komentatorów nurtujące pytanie zawarte w tytule. Chociaż to nie my jesteśmy tymi, którzy pociągną za spust, tylko znajdujący się tam żołnierze. W tym celu szef MON zapowiedział dodatkowe nagrody finansowe za służbę na granicy, oznacza to pełne wsparcie sił rządowych dla żołnierzy, a to opisuje inny mechanizm, czyli przeniesienie odpowiedzialności. Żołnierze podejmując nieludzkie działania wobec migrantów zrzucają z swoich barków moralną odpowiedzialność na osoby decyzyjne. „Ja tylko wykonywałem rozkazy”.

„Nasi żołnierze i funkcjonariusze wykonali zadanie perfekcyjnie. Pierwsza fala ataków na granicę zatrzymana” – przekazał rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn.

Taką grafikę umieścił w mediach społecznościowych IPNowski funkcjonariusz, a wiadomość została podana dalej przez historyka obcującego ze środowiskami rządowymi. Pokazuje to nam czym Banduro się zajmował, mianowicie realnym konfliktem zbrojnym. A jeśli naród chce pociągnąć za spust to do tego droga nie daleka by uzasadnić pełnoskalową wojnę z „niebezpiecznym” sąsiadem. Jak widać na powyższym obrazku, historycy już tworzą grunt pod nowe granice najjaśniejszej Rzeczpospolitej… Polaku, czy chcesz iść na wojnę?

Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments