Świat Wiadomości

Krwawe Kongijskie złoto

Szacuje się, że nawet 200 rodzin osiedliło się w pobliżu kopalni złota w Luhihi w prowincji Południowe Kivu w Demokratycznej Republice Konga, żyjąc w nędznych warunkach spędzający długie godziny na kopaniu dołów w rozpaczliwej nadziei na znalezienie złota.

Obszar ten zaczął przyciągać kopaczy dwa lata temu, kiedy miejscowi odkryli wzgórze, gdzie mają się znajdować złoża złota. Poszukiwacze złota, mieszkając w prowizorycznych drewnianych konstrukcjach, przykrytych niebieską plandeką, pracując bez żadnej ochrony.

Wolni kopacze są uznawani przez prawo od grudnia 2018 roku, mogą wydobywać pod warunkiem, że należą do spółdzielni i płacą należności na rzecz państwa. Prawo to jednak rzadko jest egzekwowane, a w Luhihi nigdzie nie widać policji. W sytuacji niezdolności państwa do wymierzania prawa jest ona wymierzana przez miejscowych.

W ciągu zaledwie pięciu miesięcy w Luhihi zginęło siedmiu górników, zarówno w wyniku konfliktów społecznych, jak i uduszenia się pod ziemią. A samo złoto pozostaje nieuchwytne, podobnie jak nagrody dla górników.

„Wchodzimy do kopalni jak zwierzęta, na czworakach, a jeśli się zmęczymy, zjeżdżamy na pośladkach” — mówi Hardy Bisimwa, górnik wydobywający złoto.

„Nie mamy nawet środków, żeby znaleźć mydło, żeby się umyć” — mówi Bisimwa, którego ciało pokrywa żółty pył z gliniastej ziemi. W ciągu siedmiu miesięcy Bisimwa znalazł złoto tylko raz.

Gleba DR Konga jest pełna bogactw mineralnych, w tym złota. Jednak większość ludności żyje za mniej niż 1,90 dolara dziennie. Każde znalezione złoto jest przekazywane lokalnym właścicielom szybów, którzy sprzedają je handlarzom w Bukavu, stolicy Południowego Kiwu. W Luhihi za kilogram złota płaci się 450 dolarów – dużo mniej niż wynosi światowa cena tego metalu szlachetnego. Nawet wtedy nie jest jasne, co sami kopacze dostają za kilka gramów, które znajdują.

Stosunki, jakie tutaj widzimy dobrze obrazują obecny obraz Afryki. Można z tego wyciągnąć dwa wnioski. Po pierwsze wbrew słowom zwolenników kapitalizmu nie przyczynia się on do poprawy warunków życia, gdyż jest nastawiony na możliwie największy zysk, co przekłada się na możliwie największy wyzysk robotników. Po drugie ukazuje zależność tych państw od międzynarodowych korporacji, które sprawują tam realną władzę i z pewnością ani w ich interesie ani ich woli nie jest dbanie o dobrobyt obywateli tych państw.

Źródło: https://www.trtworld.com/africa/gold-diggers-fight-for-survival-in-dr-congo-51817?utm_source=other&utm_medium=rss

Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments