Świat Wiadomości

Amerykańskie prowokacje na rosyjskiej granicy. USA szykuje inwazję?

Współczesna propaganda przedstawia NATO jako twierdzę pokoju, broniącą niepodległe państwa przed militarnym zagrożeniem. Doświadczenia ostatnich 20 lat skutecznie demaskuje obłudę i zakłamanie NATO-wskich propagandystów; bombardowania Jugosławii, atak na Afganistan, przewroty w Ameryce południowej to tylko niektóre z przykładów prowojennej polityki zachodnich włodarzy. Włodarze ci, realizujący interesy kapitalistów i wielkich oligarchów, robią wszystko, by maksymalnie poszerzyć polityczną i ekonomiczną strefę wpływów. Działania swe coraz częściej i mocniej kierują oni na wschód; oprócz Białorusi wymierzane są również przeciwko Rosji (niedawna próba kolorowej rewolucji i histeria wokół Nawalnego). Ostatnie wydarzenia pokazują, że antyrosyjska agresja NATO z pewnością się na tym nie zakończy.

I tak, w czwartek 25 listopada na obszary Morza Czarnego wpłynął niszczyciel rakietowy amerykańskiej marynarki wojennej. Jak poinformowało Moskiewskie Centrum Dowództwa Obrony Narodowej, ruchy USS Arleigh Burke są stale monitorowane i noszą wyraźne znamiona działalności prowokacyjnej. Rzecznik wojskowy Konstantin Gawriłow powiedział, że amerykańskie manewry i zastraszanie, które wielokrotnie zdarzały się w przeszłości, mają na celu sprowokowanie Rosji do reakcji i wywołanie incydentu, który dałby pretekst amerykanom; oznajmił, że Rosja nie ulegnie prowokacjom. Dalej stwierdził: „Myślę, że głównym celem USA i reżimu w Kijowie, który teraz nie wie, co jeszcze zrobić, jest odwrócenie uwagi od problemów na Ukrainie.” Rosyjskie Ministerstwo Obrony Narodowej wyraziło sprzeciw wobec prowokacyjnych działań USA i ostrzegło przed dalszym rozmieszczaniem okrętów wojennych na Morzu Czarnym, podkreślając, że takie posunięcia destabilizują region.

Jednocześnie potępione zostały ostatnie oskarżenia, jakoby Rosja szykowała się do ataku na Ukrainę; jak stwierdzono, stanowią one pretekst do dalszej rozbudowy militarnej przy granicy z Rosją, czego świadectwem są coraz częstsze incydenty i zwiększenie liczby amerykańskich wojsk. Agresywną i prowokacyjną politykę podgrzewa premier Ukrainy Denis Szmyhal, który wezwał siły NATO do rozszerzenia działalności operacyjnej w kraju:

„Zapewnienie stałej obecności morskich okrętów wojennych sojuszu NATO na Morzu Czarnym byłoby bardzo silnym sygnałem.W ten sam sposób bardzo silnym sygnałem byłoby zwiększenie liczby lotów wywiadowczych i rozpoznawczych przez granicę rosyjską, w szczególności na Morzu Czarnym i Bałtyku”

Tymczasem słychać zewsząd o ,,agresywnej polityce Rosji”, próbującej przejąć Ukrainę i szykującej zbrojną inwazję na Europę. Nastroje takie od lat nakręcane są przez media głównego nurtu, podległe Stanom Zjednoczonym bądź innym państwom NATO. Punktem odniesienia i główną propagandową pożywką są dla tych mediów wydarzenia sprzed kilku lat, w tym m.in. włączenie Krymu do Rosji; sprawa ta dawać ma zachodowi ,,moralne prawo” do uderzania w Rosję. Tym samym włączenie Krymu przedstawiane jest dziś jako konsekwencja aneksji i zbrojnej napaści, nad czym płacze się w mainstreamie; nikt jednak nie wspomni, oczywiście celowo, o genezie tego włączenia – o referendum krymskim, w którym większość opowiedziała się przeciwko Kijowowi.

W tym samym czasie na Ukrainie doszło do kolorowej rewolucji, która pogłębiła zależność kraju od zachodu i uczyniła z niego kolejną marionetkę USA. Od tego momentu w rejonie znacząco zwiększyła się aktywność wojsk amerykańskich, które na przestrzeni lat odpowiedzialne były za szereg prowokacji na granicy z Rosją. W połączeniu z antybiałoruską i antyrosyjską retoryką, zarzucaniu tym krajom wszystkiego co najgorsze, świadczy to o budowaniu propagandowego parasola, mającego uzasadniać przyszłe, agresywne działania NATO i USA na rosyjskiej granicy.Ostatnie prowokacje i zwiększenie amerykańskiej aktywności wojskowej na Ukrainie są najlepszym tego dowodem.

Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments