Świat Wiadomości

USA: Fala sprzeciwu nie słabnie, zaostrza się strajk pracowników Kelloga

Ostatni czas wyznaczył początek wielkiego, ogólnoświatowego kryzysu ekonomicznego. Kapitaliści, skupieni na własnych zyskach, robią wszystko, by odpowiednio zabezpieczyć swe przychody i nie tylko nie stracić, lecz także zyskać na kryzysie. Jedną z dróg ku temu jest zaciskanie pętli wokół szyi robotników, wzmożenie wyzysku i ucisku, zmuszanie do cięższej i dłuższej pracy za niższe pieniądze, bądź znaczna redukcja zatrudnienia; praktyki te, pozbawiające milionów środków do życia i skutkujące masowym bezrobociem, to w kapitalizmie dzień powszedni; dziś jednak, pod pretekstem “kryzysowej konieczności”, ulegają znacznemu zaostrzeniu.


Wszystko to spotyka się z bezwzględnym sprzeciwem ludzi pracy, co obserwujemy wyraźnie na przykładzie Stanów Zjednoczonych. Jak się okazuje, w “bogatym i dostatnim królestwie wolności” przybiera na sile trwający od lat spektakl masowych zwolnień i obniżek wynagrodzenia, dotykający większość pracujących amerykanów. Wobec tego, przed dwoma miesiącami wybuchła w USA największa od dekady fala strajków pracowniczych. Szczególnie dużym echem odbił się strajk pracowników amerykańskiej firmy “Kellog” , produkującej płatki kukurydziane. Wskutek strajku po raz pierwszy od 50 lat ich produkcja została zawieszona w skali całego kraju. Strajk wybuchł w odpowiedzi na zapowiadane przez firmę cięcia płac i świadczeń, zbiegające się z rażącymi brakami kadrowymi i zmuszaniem robotników do pracy po 16 godzin dziennie, 7 dni w tygodniu, bez płatnych nadgodzin. Jak powiedział jeden z pracowników, ,,Zdarza się, że w czasie miesiąca nie ma ani jednego dnia wolnego”.


Strajk pracowników Kelloga, mimo zapowiadanego przez “ekspertów” upadku, trwa po dziś dzień, nabiera coraz większego rozpędu i staje się coraz bardziej radykalny. Radykalizacja strajkujących i ponowne wzmożenie ich walki wiąże się z ostatnimi decyzjami władz korporacji. Prowadzone od dwóch miesięcy negocjacje z przedstawicielami związków zawodowych utknęły w martwym punkcie, gdyż żądania ich, jak ogłosiło szefostwo, są “ zbyt wygórowane i niemożliwe do zrealizowania”. Walczący robotnicy, coraz bardziej świadomi swego klasowego położenia, nie dali się zwieść tym tłumaczeniom i, obok strajków, rozpoczęli liczne akcje protestacyjne. Jak podkreślają protestujący, “Sytuacja finansowa firmy dawno nie była tak dobra jak teraz. Właściciel bierze miliony i pławi się w luksusie, a my walczymy o okruchy”. I tak zarząd korporacji, mdlejąc na samą myśl o podwyżce wynagrodzenia, ogłosił, że ponad 1400 pracowników zaangażowanych w akcję protestacyjną zostanie zwolnionych, jeśli w całości nie zarzuci postulatów i natychmiast nie wróci do pracy.Ogłoszenie to spotkało się z wielkim oburzeniem wszystkich pracowników i jeszcze bardziej umocniło ruch strajkujących, do których dołączać zaczęli bierni dotąd robotnicy. W sobotę, w liście otwartym zaapelowali o poparcie opinii publicznej dla ich trudnej sytuacji, w tym o bojkot produktów Kelloga. W liście czytamy: „Dowiedzieliśmy się tak wiele o potworze korporacyjnej chciwości i o tym, jak zagraża robotnikom propagandą, jawnymi kłamstwami i taktyką zastraszania”.


Bojkot produktów firmy, podobnie jak pokojowe rozmowy związkowców z przedstawicielami szefostwa nie przyniesie zapewne istotnych rezultatów; kapitaliści, zorientowani wyłącznie na zysk i przerażeni perspektywą podwyższenia wynagrodzeń zrobią wszystko, by nie dopuścić do jej realizacji. Robotnicy nie mogą jednak poddać się i zarzucić prowadzonej walki; przeciwnie, powinni ją zaostrzyć, zradykalizować formy walki, nie ograniczając się do strajków, rozmów czy bojkotu, ale występując przeciwko systemowi kapitalistycznemu, przeciwko burżuazji jako klasie. Godną pracę i płacę przynieść może jedynie socjalizm.

Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments