Artykuł

Polacy w bitwie o Moskwę

Tow. Komunista, Tow. Arek

22 czerwca 1941 roku na terytorium ZSRR wtargnęły wojska hitlerowskie, które rozpoczęły zmasowaną ofensywę na wschód. Armia Czerwona, od lat modernizowana, uzbrojona w najlepszy sprzęt i najlepszych dowódców zdruzgotała „niezwyciężoną” taktykę blitzkriegu, znacząco spowalniając wrogie natarcie. Po stronie niemieckiej zaczęto obserwować istotne straty, morale spadły a sytuacja stała się niepewna; niedawną pychę i poczucie wyższości wypierać zaczął strach przed wielką, radziecką machiną wojenną, wykutą przez lata przebudowy socjalistycznej. Jeden z kluczowych i największych ciosów Armia Czerwona zadała dokładnie 80 lat temu, 5 grudnia 1941 roku.

30 września 1941 roku hitlerowcy najeźdźcy znaleźli się bowiem u wrót radzieckiej stolicy. Niemiecka ofensywa na Moskwę, której zwycięstwo widziano po (w najgorszym wypadku) kilku tygodniach, zadać miała druzgocący cios ZSRR i przypieczętować zwycięstwo nazistów. Ofensywa spotkała się jednak z ogromnym, niespodziewanym we wrogim dowództwie oporem; w konsekwencji przerodziła się ona w długą i zaciętą batalię, którą śmiało nazwać można największą bitwą w dziejach ludzkości, o olbrzymią stawkę — stolicę ojczyzny proletariatu. Wybitne radzieckie dowództwo, korzystając z całego potencjału państwa, rozpoczęło wznoszenie umocnień i fortyfikacji na niespotykaną dotąd skalę. Miliony czerwonoarmistów rzuciło się do heroicznej walki; dowodzona przez doświadczonych strategów obrona okazała się skuteczna, a wróg poniósł ciężkie straty. 5 grudnia 1941 roku Armia Czerwona gotowa była na przejście do kontrofensywny, która zepchnęła najeźdźców 200 kilometrów za Moskwę. Stolica została obroniona, a pewni dotąd Niemcy stanęli w obliczu klęski. Przy okazji wielkiej, 80-tej rocznicy zwycięstwa w bitwie o Moskwie warto przypomnieć, że ogromną rolę odegrali w niej także Polacy. Wbrew IPN-owskim bredniom o „polakofobii” w ZSRR, wielu z nich piastowało wysokie stanowiska dowódcze, mając kluczowe znaczenia dla obrony stolicy.

W obronie Moskwy walczył m.in. Konstanty Rokossowski, ur. 21 grudnia 1896 roku, marszałek polski i ZSRR. Genialny strateg i nieustraszony żołnierz. Taktyczny geniusz Rokossowskiego, jego przenikliwość i zdolność przewidywania ruchów wroga uczyniły go jednym z najważniejszych i najbardziej cenionych dowódców w bitwie. 10 sierpnia 1941 roku zreorganizowana została 16 armia, w której Rokossowski objął dowodzenie. W związku z licznymi osiągnięciami na polu walki (grupa Rokossowskiego przyczyniła się m.in. do uwolnienia żołnierzy otoczonych w obwodzie Smoleńskim) i skutecznej organizacji powierzonej mu armii 11 września 1941 roku awansowany został na stopień Generała Porucznika. Niedługo potem, 30 września 41 roku rozpoczęło się zmasowane natarcie na radziecką stolicę, które postawiło wszystkie siły w stan najwyższej gotowości — także 16 armia zaangażowana, został w obronę Moskwy. Już na początku bitwy dał o sobie znać taktyczny geniusz Rokossowskiego; trzon 16 armii wpadł bowiem do „kociołka” Wiazemskiego, z którego wyjście wydawało się niemożliwe. Rokossowski nie opuścił jednak swych żołnierzy przysięgając sobie, że zdoła wyprowadzić ich z okrążenia; ujawnił się tu heroizm i wielkie poświęcenie, które towarzyszyło Rokossowskiemu od samego początku wojny. Dzięki mądrej strategii tysiącom żołnierzy udało się wydostać z kotła.

Nastąpił krótki okres wytchnienia, który dowódca 16 armii wykorzystał na umocnienie się na nowych pozycjach. Niedługo potem, 15 listopada wznowione zostało kleszczowe natarcie na Moskwę, którego okres był czasem najbardziej heroicznych i zaciętych walk angażujących nie tylko żołnierzy i dowódców, lecz także cywili, masowo wstępujących do antyfaszystowskich milicji. Wybuchły starcia kluczowe dla wyniku bitwy; armia niemiecka napierała na linię obrony, podejmując próby jej przełamania i okrążenia radzieckich wojsk. Mimo ogromnych sił (w tym rezerw) rzuconych do ofensywy, Armia Czerwona stawiła stanowczy i skuteczny opór, uniemożliwiając wrogom przedarcie się przez pozycje obronne. Matką tego sukcesu była m.in. Armia 16, skutecznie walcząca pod rozkazami Rokossowskiego i niezłamana nawet w czasie największej przewagi wroga. Najgorszy czas przyniósł 16 armii atak trzykrotnie liczniejszej armii niemieckiej, która zepchnęła czerwonoarmistów jeszcze bliżej Moskwy. Ci się jednak nie poddali. Przykład walczącym dawał ich dowódca, Rokossowski, który bez snu i mimo kul był wszędzie tam, gdzie zwykły żołnierz; dzięki wielkiemu poświęceniu dowódcy i jego żołnierzy armii udało się utrzymać, a wróg utknął u stóp stolicy. Nastąpił przełom. 5 grudnia 41 roku Armia Czerwona przeszła do kontrofensywy. Rokossowski wsławił się w jej trakcie w walce o zalew Istrinski, gdy odziały 16 armii, stosując genialny manewr, zajęły miasto Woskriesiensk. 13 grudnia na pierwszych stronach radzieckich gazet ukazała się informacja o tym wydarzeniu ze zdjęciem generała Rokossowskiego. Za udział w bitwie o Moskwę, obok innych wielkich radzieckich generałów, odznaczony został orderem Lenina.

Drugim wybitnym polskim dowódcą, który odegrał kluczową rolę w obronie Moskwy był generał Karol Świerczewski. W latach 1936–1938 brał udział w wojnie domowej w Hiszpanii po stronie republikańskiej przeciwko faszystom. Świerczewski objął dowództwo nad świeżo sformowaną, złożoną z francusko-belgijskich sympatyków lewicy, XIV Brygadą Międzynarodową im. Marsylianki. Pod dowództwem Świerczewskiego brygada ta stał się jedną z najskuteczniejszych jednostek operujących na pierwszej linii frontu. W Hiszpanii Karol Świerczewski zyskał przydomek„Walter”, co odnosi się do nazwy jego ulubionego pistoletu.

Świerczewski dowodził 248 Dywizją Strzelecką Armii Czerwonej. W październiku 1941 dywizja brała udział w obronie Wiaźmy. Wiaźma była ostatnim dużym miastem i punktem oporu na drodze do Moskwy. W jej obronie 1 250 000 czerwonoarmistów stawiało opór prawie 2000 000 żołnierzy III Rzeszy i jej państw satelickich. Na skutek błędów popełnionych przez głównodowodzącego — Żukowa — część sił biorących udział w operacji znalazła się w okrążeniu. W kotle pod Wiaźmą okrążone zostały 19-sta, 20-sta, 24-ta i 32-ga armia. W okrążeniu 19 mocno osłabionych dywizji radzieckich stawiało opór aż 28 dywizjom niemieckim. Znajdujące się w okrążeniu oddziały otrzymały rozkaz utrzymać się jak najdłużej by dać czas na sprowadzenie pod Moskwę dodatkowych oddziałów i ukończenie budowy fortyfikacji miasta. Wielu dowódców nie wykonało rozkazu poddając się Niemcom. Dywizja Świerczewskiego przyjęła na siebie najcięższe uderzenie ze strony wroga broniąc się niemal do ostatniego żołnierza. Gdy w końcu dostała rozkaz wyrywania się z okrążenia, z całej dywizji przy życiu pozostało zaledwie kilkuset ludzi. W odróżnieniu od innych oddziałów dywizja Świerczewskiego walczyła do końca, odmawiając poddania. Świerczewski i jego ludzie woleli zginąć w walce niż umierać głodzeni i mordowani w obozach koncentracyjnych, co z dużym prawdopodobieństwem czekałoby ich w niemieckiej niewoli. Ostatecznie ciężko ranny Świerczewski i 5 ludzi z jego dywizji zdołało wypełnić rozkaz wyrwania się z okrążenia.

Gdyby nie skuteczny, zaciekły opór 248 Dywizji nie udałoby się sprowadzić 5 świeżych i dobrze wyposażonych dywizji syberyjskich ani ukończyć fortyfikacji wokół Moskwy. Gdyby nie geniusz taktyczny i bohaterstwo polskiego generała, możliwe, że Moskwa by padła, co oznaczać mogłoby klęskę w całej II wojnie światowej. W wojnie o przetrwanie Słowian.

Przykład generałów Świerczewskiego i Rokossowskiego, poświęcenie i skuteczność w walce z hitlerowskim najeźdźcom stanowi dowód ich wielkości. Polacy, wbrew propagandzie próbującej obrzydzić wszystko, co na wschód, święcili największe sukcesy u boku Armii Czerwonej, byli za swój wkład cenieni i szanowani. Bitwa o Moskwę to wielki przykład ich bohaterstwa, z którego każdy Polak, zamiast fetowania przeklętych i NSZ, powinien być dumny.

Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments