Polska Wiadomości

Kondycja psychiczna Polaków w dalszym ciągu się pogarsza

Kilka miesięcy temu pisałem na temat złej kondycji psychicznej Polaków oraz że tendencja ta jest jednoznacznie pogarszająca się i nic nie wskazuje na to aby miało się to zmienić kiedykolwiek. Tekst można znaleźć tu

Tekst ten opierał się jednak na danych z przed pandemii COVID-owej a jest to istotne ponieważ pandemia znacząco pogorszyła i tak już ponure statystyki.

20 listopada 2021 roku do szpitala psychiatrycznego trafił znany polityk Jarosław Gowin, który pełnił funkcję m.in. wicepremiera. W internecie można znaleźć informacje, że powodem hospitalizacji polityka jest nagłe załamanie nerwowe, depresja lub nawet próba samobójcza. Według innych źródeł współpracownicy byłego wicepremiera stwierdzili, że jest on dziwnie blady i mówi tak koszmarnie niedorzeczne rzeczy, że polecili mu udać się do specjalisty. Podobno polityk sam stwierdził, że coś jest nie tak z jego zdrowiem i zgodził się udać do psychiatry. Na razie nie wiadomo jednak co jest prawdziwą przyczyną hospitalizacji, gdyż nie wydane zostało żadne oficjalne oświadczenie.

Jednak nie tylko politycy mają problemy ze zdrowiem psychicznym. Od ok 30 lat następuje systematyczny wzrost zachorowań na choroby psychiczne. Pandemia COVID-19 spowodowała niestety jeszcze skokowy wzrost tych zachorowań. Sama pandemia oraz wprowadzane w związku z nią restrykcje wywołały kolejne ciosy w psychikę ludzi, którzy byli już i tak na skraju wyczerpania psychicznego. Przyczyniły się do tego wszechobecne poczucie zagrożenia przed którym nie ma dokąd uciec, przedłużone pobyty (często przymusowe) w domu na kwarantannie, pracy zdalnej, ograniczony dostęp do służby zdrowia, ograniczanie kontaktów społecznych (człowiek musi mieć kontakt z innymi ludźmi, aby nie popaść w choroby psychiczne) oraz poczucie osamotnienia w związku ze słabą pomocą państwa w walce z pandemią.

Rok 2018 (wg ZUS) był jednym rokiem w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat kiedy praktycznie nie wzrosła średnia liczba dni przebywania na zwolnieniu lekarskim z powodu chorób i zaburzeń psychicznych. Rok 2019 to wzrost o ok 5% w porównaniu do roku poprzedniego, rok 2020 to wzrost o 25%, a rok 2021 to wzrost aż o 38% w porównaniu do roku poprzedniego.

Wg raportu “Mental Health. Odporność psychiczna pracowników. Emocje i biznes” przygotowanego przez firmę Human Power w latach 2012-2018 liczba dni absencji chorobowej pracowników z powodu zaburzeń psychicznych wzrosła o niemal 40 proc.

W roku 2018 średnia długość przebywania na L4 w Polsce wynosiła 12,2 dnia. Jednak w przypadku chorób i zaburzeń psychicznych było to średnio 17,6 dnia.

Wg danych ZUS w 2020 r. o 21,3 proc. wzrosła liczba zaświadczeń wystawionych z powodu depresji w porównaniu do roku 2019.

W przypadku chorób psychicznych, wystawiane L4 dotyczyło głównie ludzi młodych i w średnim wieku (35-49 lat).

Co jest niepokojące coraz większe problemy mentalne mają także młodsi Polacy.

Według “Dziennika Gazety Prawnej” oddziały psychiatryczne dla dzieci i młodzieży są przepełnione, a większość z nich odsyła pacjentów do domów pomimo że wymagają oni hospitalizacji. Brakuje nie tylko szpitali, ale też wykwalifikowanych lekarzy i personelu.

Na pytanie ile pacjentów są w stanie przyjąć szpitale lub oddziały psychiatryczne szpitali w Warszawie, Toruniu, Krakowie, Gdańsku, Lublinie – wszędzie pada jedna odpowiedź – żadnego. Większość ośrodków jest obłożona grubo ponad stan (np. szpital w Józefowie leczy okresowo do 50 osób, a miejsc ma 22). Gazeta wskazuje, że główne powody zgłaszania się pacjentów to myśli lub próby samobójcze.

“Konieczność odroczenia przyjęcia stanowi bezpośrednie zagrożenie życia, powoduje frustrację lekarzy, dylematy etyczne oraz obawy o konsekwencje prawne” – twierdzi, cytowany przez dziennik, dr n. med. Mirosław Dąbkowski, psychiatra z Torunia.

Gazeta podkreśla, że wymusza to też szybsze wypisywanie chorych, przed uzyskaniem poprawy, bo miejsc potrzebują następni. W kolejce czeka się kilka miesięcy. Nierzadko w ciągu tych kilku miesięcy zgłaszający się popełnia samobójstwo.

Obecna infrastruktura ochrony zdrowia nie jest przygotowana na tak wielką liczbę młodych ludzi wymagających pomocy psychiatrycznej. Przez ostatnie 3 dekady kapitalistyczne państwo polskie całkowicie bagatelizowało ten problem. Szkolenie lekarza specjalisty zajmuje nawet kilkanaście lat. A zatem wiadomo już, że w najbliższych latach nie wszyscy potrzebujący pomocy psychiatrycznej tą pomoc otrzymają nawet gdyby dzisiaj zaczęto szkolić setki nowych psychiatrów. W czasach PRL nie do pomyślenia było, żeby tak poważne problemy mentalne dotykały aż tak młodych ludzi. Dzisiaj przestaje już szokować, że samobójstwo popełniają nawet 13-nastolatkowie.

Co jest powodem tak wielkiej liczby chorób psychicznych będzie przedmiotem analiz z serii „Kryzys egzystencjalny kapitalizmu” – tylko na portalu Odrodzenie Komunizmu.

Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments