Świat Wiadomości

Holendrzy nie chcą przeprosić za niewolnictwo

Ahmed Aboutaleb, holenderski polityk i samorządowiec pochodzenia marokańskiego, od 2009 burmistrz Rotterdamu wygłosił oświadczenie w imieniu władz Rotterdamu podczas obchodów Międzynarodowego Dnia Praw Człowieka w piątek.

W zeszłym roku Królewski Instytut Lingwistyki, Ziemi i Etnologii opublikował wyniki badania, które opisywały ścisły związek między władcami drugiego co do wielkości holenderskiego miasta w XVII i XVIII wieku a handlarzami niewolników.

Teraz Rotterdam idzie za przykładem Amsterdamu i 1 lipca przeprosił za rolę miasta w przeszłości jego niewolników. Jednocześnie rząd centralny nie ma takich planów. Premier Mark Rutte wielokrotnie podkreślał w przeszłości, że jego gabinet nie ma zamiaru przepraszać za niewolnictwo.

55 procent Holendrów uważa, że Holandia nie powinna za to przepraszać. 31 procent jest przeciwnego zdania.

W lipcu 2020 r. Izba Gmin (Tweede Kamera) głosowała 75:69 przeciwko wnioskowi członka Partii Społeczno-Liberalnej D66 Roba Jettena, który poprosił rząd o przeprosiny za historię niewolnictwa w Holandii.

To pokazuje, jak burżuje i kapitaliści są dumni ze swoich zbrodni i zysku, który zyskali dzięki koloniom, ale przede wszystkim dzięki Holenderskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej, która rozpoczęła kolonizację części Indonezji. Kolonizację Indonezji, motywowaną holenderskimi interesami gospodarczymi, przedstawiano ją jako „misję cywilizacyjną ”, przekonanie, że Indonezyjczycy są prymitywni i zacofani, a Holendrzy, jako Europejczycy, będą ich cywilizować i modernizować. Indonezyjcy cywile byli regularnie torturowani, a kobiety gwałcone. Tak samo Belgowie są dumni z Leopolda, to tutaj tak samo są wyraźną sympatię do swoich zbrodni. Warto również zauważyć, że takie działania oddalają nas od równouprawnionego świata.

Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments