Świat Wiadomości

Przemysł naftowy — przekleństwo w „dobrodziejstwie” Iraku

Ropa naftowa, która jest główną siłą napędową irackiej gospodarki wiąże się z pewnymi kosztami dla ludzi i środowiska. Niebo nad polami naftowymi w południowym Iraku zmienia swój naturalny kolor, gdy wieże wiertnicze uwalniają gaz i chemikalia, pokrywając większą część panoramy pomarańczowymi i czerwonymi płomieniami. Trujący gaz dodaje następnie do tego warstwę szarego odcienia, psując błękitny horyzont niemal na stałe. Z kolei ludzie mieszkający w pobliżu fabryk są narażeni na problemy zdrowotne związane ze wdychaniem trujących oparów.

W Basrze (południowym mieście Iraku) liczba zachorowań na raka rośnie w alarmującym tempie od ostatniej dekady. Ministerstwo Zdrowia odnotowuje rocznie 2 tys. takich przypadków. Tylko w jednej wiosce liczącej 130 gospodarstw domowych jest około 40 przypadków raka, a wiele z nich to dzieci, jak twierdzi burmistrz prowincji. Wśród innych chorób są bóle w klatce piersiowej, astma i nadciśnienie.

Irak był 6 największym producentem ropy naftowej na świecie w 2020 roku, ale jest drugim po Rosji największym światowym „producentem”, jeśli chodzi o spalanie gazu. Prawie 90 procent irackiej produkcji ropy naftowej pochodzi z pól naftowych zlokalizowanych w południowej części kraju. Istotna jest w tym Basra, nazywana niegdyś „Wenecją Bliskiego Wschodu”, która jest obecnie domem dla największych pól naftowych. Produkuje około 70%. irackiej ropy, choć ogromnym kosztem środowiska (przypomnijmy tutaj, że procesy spalania ropy naftowej emitują CO2, metan i inne formy toksycznych gazów, które przyczyniają się do globalnego ocieplenia i zmian klimatycznych).

Warto przy tym wspomnieć, że około 90 procent gospodarki kraju jest nadal w dużej mierze zależne od produkcji ropy naftowej. Dlatego z punktu widzenia rządu oznacza to, że ryzykowanie przerw w wydobyciu ropy może przynieść efekt odwrotny do zamierzonego dla gospodarki kraju. Są podejmowane oczywiście próby zmiany tego stanu rzeczy, jednak wobec nieudolnych rządów i szerzącej się korupcji zmiana obecnej sytuacji, jest co najmniej wątpliwa.

Należy również wspomnieć o niechlubnej roli, jaką odgrywają koncerny naftowe. Pomimo tego, że są świadome, jak nadmierne spalanie gazu wpływa na jakość powietrza, nadal decydują się na karę grzywny za naruszenie limitu spalania gazu. Według raportu Irish Times zapłacenie kary jest „tańsze” niż zmniejszenie dostaw.

Widzimy tutaj rezultat bycia kolonią zachodnich korporacji dążących do zysku bez względu na cenę (oczywiście cenę w postaci zdrowia ludzi i stanu środowiska). Warto również zauważyć, że jest to nawet nie tyle wyzysk ludu irackiego, ile „darcie pasów żywcem’’ z niego. Bo o ile w krajach takich, jak Arabia Saudyjska, choć część z dochodów z ropy, jest przeznaczona dla potrzeb społeczeństwa (choć nie jest też to jakoś wiele), to w Iraku, jako państwie podbitym zachodnie koncerny mogą sobie pozwolić na o wiele więcej i pozwalają zostawiając Irakijczykom dosłownie resztki z resztek.

Źródło: https://www.trtworld.com/magazine/how-the-oil-industry-is-making-iraqis-sick-52514

Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments