Artykuł

PPS – Platformy pies!

Współautor : Towarzyszka Weronika

Czym jest socjalizm? Przewodniczący PPS udzielił w wywiadzie odpowiedzi na to pytanie. I tak PPS-owskie rozumienie socjalizmu niczym się nie różni od rozmienia tego słowa przez Korwina i innych jemu podobnych analfabetów ekonomicznych. Zarówno dla jego wyznawców, jak i dla zarządu PPS, socjalizm to kapitalistyczny system produkcji połączony z redystrybucją części dochodu w postaci świadczeń socjalnych i finansowania usług publicznych.

Przedwojenny działacz PPS, Oskar Lange stworzył zwięzłą, prostą i poręczną definicję socjalizmu w myśl której: Socjalizm jest to gospodarka na podstawie społecznej własności środków produkcji i dystrybucji dla zaspokojenia potrzeb całego społeczeństwa, a nie poszczególnych jego części i grup.

Jednak dla obecnej PPS to nie wybitny polski ekonomista, ale Korwin-Mikke jest autorytetem w sprawie tego czym jest socjalizm i jak ma on wyglądać. Nie dziwi zatem transfer do tej pseudosocjalistycznej partii Andrzeja Rozenka, który zasłynął z przychylnych wypowiedzi na temat poglądów gospodarczych tego polityka.

Warto też przypomnieć, że Rozenek oprócz tego, że jest kompletnym idiotą ekonomicznym operującym korwinizmami, słynie także ze swojego militaryzmu. Jako członek zespołu parlamentarnego do spraw obrony narodowej, chwali on gdzie się da NATO i wasalizację Stanom Zjednoczonym. Zarzucając Nowej Lewicy współpracę z PiS, sam przoduje w powielaniu PiSowskiej rusofobii, której nie powstydziłby się nawet niesławny minister wojny Antoni Macierewicz. Właściwie to Rozenek w straszeniu Rosją, które służy tylko marketingowi amerykańskiego przemysłu zbrojeniowego, już dawno wyprzedził partię rządzącą.

Innym ciekawym nabytkiem PPS jest senator Gabriela Morawska-Stanecka. W latach 1994-2006 brała udział w procesach restrukturyzacji przemysłu ciężkiego, które to procesy restrukturyzacyjne polegały na wyprzedawaniu polskiego majątku narodowego krajowym i zagranicznym cwaniakom, bądź na likwidacji dziesiątek tysięcy miejsc pracy, wpychając całe miejscowości w nędzę, bezrobocie i patologie społeczne. Później była tzw. partnerem w kancelarii prawniczej, gdzie zarobki za godzinę sięgają kilkuset złotych. Jest to więc kolejna przedstawicielka kasty prawniczej dla której najważniejszymi tematami są prawa zwierząt i jebanie po PiS z obawy, że partia rządząca może zaszkodzić interesom jej uprzywilejowanego środowiska. Pani senator często też solidaryzuje się z białoruskimi liberalnymi opozycjonistkami. Jako feministka pragnie, by te pochodzące z Białorusi kobiety również mogły robić takie jak ona kariery przy procesach restrukturyzacji białoruskiego przemysłu, rujnując życie setkom tysięcy rodzin robotniczych z ich kraju. Oprócz tego bryluje ona na wiecach w obronie amerykańskich korporacji takich jak właściciel stacji TVN, gdzie powiewają libertariańskie flagi, a sama senator robi za support dla gwiazdy tego wydarzenia jaką jest Donald Tusk.

Decyzję o odejściu z nowej lewicy jest przez parlamentarzystów argumentowania brakiem demokracji w partii, warto więc przyjrzeć się jak wyglądają mechanizmy demokratyczne w Polskiej Partii Socjalistycznej. W PPS one nie funkcjonują. Decyzję podjęto nie informując nawet członków, co spowodowało powszechne oburzenie. Aktyw o deklaracji dowiedział się z twitera. Jak mówią członkowie PPS z którymi rozmawialiśmy, tylko jedna z osób należących do zarządu głównego skomentowała sprawę stwierdzając, że jak sam się wyraził, „ból dupy” większości dołów PPS to „miód na jego serce”.

Gabriela Morawska-Stanecka przyznała, że o postaniu koła PPS wiedzieli Między innymi Leszek Miller i Donald Tusk. Polskie liberalne elity mają więc większy wpływ na decyzje PPSu niż rada naczelna, która częściowo również o tej decyzji dowiedziała się z mediów. Jest to idealny obraz tego, czym jest demokracja dla liberałów.

Warto dodać też, że pani senator nie po raz pierwszy zabłysnęła swoją bezczelnością i brakiem dyskrecji. Już wcześniej gdy Włodzimierz Czarzasty, będący wówczas przewodniczącym SLD, zwrócił jej uwagę o nieprzestrzeganie ustaleń wewnętrznych klubu parlamentarnego, nakręciła aferę w Gazecie Wyborczej. W tej liberalnej gadzinówce płakała jak to jest pokrzywdzona i jaką to mizoginią i przemocą wobec kobiet jest według niej krytyka i traktowanie jej na równi z mężczyznami z tego klubu. Swoją drogą nazywanie problemem przemocy wobec kobiet takiej sytuacji jest trywializacją problemu kobiet, które doświadczają prawdziwej przemocy, która zagraża ich życiu i zdrowiu.

Wyciekło również zdjęcie Joanny Senyszyn trzymającej dokument, na którym widnieje logo KO. W internecie wiele osób pisze, że jest to instrukcja według której posłanka ma głosować. Nowy PPS nie wstydzi się tego, Kwiatkowski mówi wprost “To w ogóle nie jest zarzut. Paktujemy z Koalicją Obywatelską. Paktujemy z PSL-em. Paktujemy też z Polską 2050. Różnica między nami a kierownictwem Nowej Lewicy jest taka, że chcemy być częścią demokratycznej opozycji. W związku z tym rozmawiamy i będziemy rozmawiać z tymi ugrupowaniami”.

Politycy PPS którzy tyle mówi o demokratycznym socjalizmie, nie przestrzegają demokracji w swojej partii. Demokratyczny socjalizm PPS jest jak narodowy socjalizm NSDAP, jest jak świnka morska, która to ani nie świnka ani nie morska.

W deklaracji o utworzeniu koła PPS padło 4 razy słowo antyPiS i ani razu słowo socjalizm. Najwidoczniej “lewicowe wartości” na które tak chętnie się powołują to dla nich obrona sędziowskiej kasty, która zapewnia bezkarność mafii reprywatyzacyjnej i skazuje lewicowych działaczy, który chcą bronić lokatorów. Współpracując z PO, PPS przyzwala na mordowanie prostych ludzi, takich jak Jolanta Brzeska, który bronią się przed liberałami, chcącymi wyrzucić ich na bruk.

PPS chce być antyPiSem i odrzucać nawet te pomysły PiS, które są dobre. Gdy młodzi ludzie chcą mówić o sprawach ważnych dla Polaków wyjdzie taki senator czy poseł i przekreśli to swoim prosystemowym pierdoleniem o antyPiS.

PPS swoją niby to socjalistyczną estetyką starał się przyciągać młodych ludzi. Teraz napluł im w twarz. Można postawić tezę, że czynią tak celowo. Celowo gromadzą ludzi ideowych, a potem robią coś takiego, by zniechęcić ich do jakiejkolwiek działalności, a jednocześnie wykorzystać ich entuzjazm i pracowitość do powiększania własnych szeregów. Następnie odwalają taki numer, dzięki któremu z nowego naboru odeszli ludzie o socjalistycznych poglądach, a zostało jak najwięcej nowonabranych karierowiczów którzy zasilą partię w walce o utrzymanie systemu liberalnej demokracji, czyli dyktatury burżuazji. Ideowym działaczom PPSu wczorajsze wydarzenie powinno uświadomić, że socjalizmu nie da się wprowadzić przez parlamentaryzm.

Nie ma co się nabierać na niby socjalistyczną symbolikę. Szczera może być jedynie ta socjalistyczna symbolika za którą grozi sprawa z artykułu 256 Kodeksu Karnego.

Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments