Artykuł

Indie: Nieludzkie warunki życiowe pracowników fabryki Iphone’ów przyczyną protestu. Wyzysk w Trzecim Świecie

Z ust wielu obrońców kapitalizmu w XXI wieku można usłyszeć, że co prawda w XIX wieku i na początku XX-tego, system kapitalistyczny cechował się niepohamowanym, okrutnym wyzyskiem, położenie proletariuszy było bardzo ciężkie, praca oznaczała wielogodzinną harówkę, a pracownika traktowano niczym maszynę, jednakże teraz sytuacja ta ma wyglądać diametralnie inaczej –  ich zdaniem we współczesnym kapitalizmie z ludzką twarzą, burżua to troskliwy ojciec, a robotnicy zastają istną sielankę; innymi słowy, Marcin Matczak nie realizuje swojego mokrego snu.

Ile jest prawdy w tym twierdzeniu? Wraz rozwojem kapitalistycznego systemu produkcji zaszedł dość wyraźny rozwój społeczno-gospodarczy, niespotykany we wcześniejszych formacjach klasowych. Dzięki niemu sytuacja mas pracujących uległa poprawie i np. w takim Londynie czy Manchesterze nie zastajemy obecnie tak strasznego obrazu, jak w czasach wiktoriańskich. Rozwój bazy przy kapitalizmie pociągnął też za sobą postęp nadbudowy, a więc i społecznej świadomości, dzięki czemu lepiej uświadomiony proletariat mógł z powodzeniem toczyć walkę klasową przeciw burżuazji. Dało to sygnał kapitalistom, że pracownik to nie jedynie worek mięsa wykonujący robotę, lecz może on stawić pewien opór. Z racji dwóch wymienionych wyżej powodów, teza przedstawiona na początku artykułu zawiera nieco prawdy – wyzysk został złagodzony w porównaniu do tego czasów leseferyzmu, a stopa życiowa proletariatu polepszyła sią.

Ale co istotne, stan ten w stopniu znacznym ograniczony jest niemal wyłącznie do Europy i jej najlepiej rozwiniętych, byłych kolonii. Jakie czynniki za tym stoją? Wielkie odkrycia geograficzne zaskutkowały powstaniem mocarstw kolonialnych. Europejskie potęgi, w których istniały najbardziej zaawansowane stosunki produkcji, a więc będące na najwyższym poziomie rozwoju, podbijały z czasem ogromne połacie reszty kontynentów. Pod koniec zaś XVIII-ego stulecia i na początku XIX-ego, burżuazja stawała się w nich klasą panującą, ustanawiając tym samym nowoczesny jak na tamte czasy kapitalizm, jako obowiązującą formację społeczno-ekonomiczną. Tymczasem w Amerykach, Afryce, Azji i Australii istniały zaledwie stosunki feudalne lub (głównie na Czarnym Lądzie) niewolnicze, a w niektórych regionach nawet i pierwotne. Pozwoliło to na rozszerzenie panowania Europejczyków na większe obszary i zwiększenia skali rozgrabienia zdobytych ziem. Sam rozwój kapitalizmu doprowadził pod koniec XIX wieku do wykształceniem się na dobre imperializmu, a panami ogromnych terenów kolonialnych zostały potężne monopole. Kolonie były eksploatowane przez metropolie w stopniu wyjątkowo mocnym. Wykreowane na potrzeby mocarstw imperialistycznych położenie klasowe ich mieszkańców przybierało postać proletariuszy pracujących dla kapitalistów z centrum, a w najgorszych wypadkach wyrażało się w obecności niewolnictwa.

Powstał globalny podział pracy. Świat podzielił się na bogate kraje centrum, pełne burżuazji i pracujące dla nich peryferie, będące ich koloniami lub, w rzadszych przypadkach, słabiej rozwiniętymi państwami, stanowiącymi w dużej mierze dawne kolonie. Upadek kolonializmu NIE zmienił zasadniczo tego stanu rzeczy. Znikło podporządkowanie administracyjne, lecz nie gospodarcze – interesy i dominacja kapitalistów z krajów centrum została. Do grona europejskich imperialistów dołączyły też nieliczne ex – kolonie (a także Japonia i Korea Południowa, stanowiące jednak wyjątkowe przypadki, nie mające w poruszanej tematyce zbyt dużego znaczenia). Udało im się z czasem włączyć w globalne centrum, dzięki zbiegowi szczęśliwych okoliczności w odpowiednim czasie i ich specjalnej sytuacji, a w przypadku Trzynastu Kolonii przeróść mistrza. Większość jednak państw, będących przedtem w kolonialnym podporządkowaniu względem Europejczyków, zachowała na stałe swoje kiepskie i poddańcze położenie.

I tu należy wskazać na ten właśnie czynnik, który to wpływa znacząco na fakt, że w najlepiej rozwiniętych państwach kapitalistycznych sytuacja klasy robotniczej nie jest taka zła. Burżuazyjne kraje centrum korzystają z pracy proletariatu z krajów peryferyjnych, zasilając swoją gospodarkę narodową, co jest czołową przyczyną stopnia zachodzącego tam rozwoju społeczno-gospodarczego, a więc i w miarę dobrego położenia materialnego tamtejszych robotników, a tragicznej sytuacji proletariatu trzecioświatowego. Gdyby nie ten oto imperialistyczny mechanizm, realia europejskie czy amerykańskie zastawalibyśmy jako dużo gorsze. Na marginesie może jeszcze tutaj wtrącić małą dygresję. Jest to również przyczyna słabości ruchu rewolucyjnego w bogatych mocarstwach imperialistycznych i jego siły w biedniejszych, peryferyjnych krajach. Lenin, wskazując na ten element rzeczywistości, wyjaśnił, dlaczego ojczyzną rewolucji stała się Rosja, a nie zamożne kraje Zachodu, takie jak Niemcy czy Wielka Brytania, jak to mniemał nie żyjący jeszcze w czasach imperializmu Marks.

Jak już zostało powiedziane, w najbogatszych krajach kapitalistycznych, położenie proletariatu nie jest tragiczne, dzięki wykształceniu się wyższej świadomości klasy pracującej i następującej wraz z nią walce klasowej oraz ogólnemu rozwojowi gospodarczo-społecznemu. Sytuacja wygląda jednak inaczej na globalnej, ex – kolonialnej peryferii i słabiej rozwiniętej części półperyferii. Znajdujące się tam kraje, jako tereny od lat rozgrabiane przez burżuazyjne mocarstwa i już w momencie ich podboju znajdujące się na niższym poziomie rozwoju od ich ciemiężców, cechują się wyraźnie nędzniejszą sytuacją materialną i gorzej rozwiniętą, służalczą bazą ekonomiczną. Sytuacja tamtejszy mas pracujących jest więc kiepska i pozbawiona perspektyw. Implikuje to również niską świadomość społeczną tamtejszego proletariatu. Dla kapitalisty oznacza to możliwość pozwolenia sobie w stosunku do niego na więcej, aniżeli w stosunku do swojego rodzimego robotnika, bo wie, że nie natrafi na taki opór. Wszystko to stwarza świetne warunki do sporego wyzysku, nie odstającego poziomem od tego, jaki występował w leseferystycznej Europie. I takie właśnie zjawisko obserwujemy w licznych peryferyjnych i półperyferyjnych krajach Trzeciego Świata.

Jednym z nich są Indie. Mieszkańcy dawnej Perły w koronie wciąż nie mają lekko. Niedawno pracownicy fabryki Iphone’ów w Chennai, którzy doświadczali zwierzęcych warunków, postanowili powiedzieć dość.

Wszystko stało się za sprawą protestu, jaki zorganizowały pracownice tegoż zakładu tajwańskiej firmy Foxconn, będącej głównym podwykonawcą Apple w Indiach. Dnia 17 grudnia aż ok. 2 tysiące z nich wyszło na ulice, blokując główną autostradę koło ich obozu pracy. Następnego dnia dołączyli do nich także mężczyźni. W czasie protestu policja zatrzymała 67 kobiet i lokalnego dziennikarza, a także protestującym kobietom miała konfiskować telefony i dzwonić do ich rodzin, prosząc o spacyfikowanie córek.

Bezpośrednią przyczyną robotniczego buntu było zatrucie pokarmowe, jakiego doświadczyło aż 256 pracowników zakładu Foxoconna, które wywołało ostrą biegunką oraz inne, jeszcze poważniejsze problemy zdrowotne. Spośród zatrutych robotników, ponad 150 trafiło do szpitala, a sama fabryka została zamknięta. Co kluczowe, zatrucie było skutkiem spożycia skażonego jedzenia z kantyny.

Zgodnie z relacjami pracowników fabryki, warunki, w jakich muszą żyć, są mocno uwłaczające. Codzienne realia w ich hostelu robotniczym to biegające szczury, mocno zatłoczone pokoje– na jednej podłodze spać mogło nawet 30 osób, brak toalet i bieżącej wody. Zdaniem 21-letniej, byłej pracownicy fabryki, Ludzie mieszkający w hostelach zawsze mieli jakieś choroby – alergie skórne, bóle w klatce piersiowej, zatrucia pokarmowe. Wyjaśniając zasadność i przyczynę protestu, kobieta dodała Jednak wcześniejsze przypadki zatrucia dotyczyły jednego lub dwóch pracowników, więc nie robiliśmy z tego wielkiej sprawy w nadziei, że problem zostanie rozwiązany. Ale teraz ta sytuacja dotknęła zbyt wielu ludzi. Warto przy tym zauważyć na przykładzie przytoczonej wypowiedzi, na jak niskim poziomie znajduje się świadomość indyjskiego proletariatu – dopiero taka sytuacja popchnęła go na ulicę walczyć o swojego prawa, wcześniej zaś tolerował przypadki, na jakie nie pozwoliłby sobie robotnik na przykład europejski.

Zmuszeni przez zaistniałą sytuację do zabrania głosu Apple z Foxconnem potwierdzili fakt nieludzkiego traktowania pracowników ich zakładu. Robotnikom zaś obiecali poprawę warunków. Produkcja ma zostać wznowiona wtedy, kiedy zostaną wdrożone ulepszenia (czyt. zostaną zapewnione cywilizowane standardy). Zainteresowanie sprawą wyraził także indyjski rząd. Sama sytuacja jest dość wymowna. Kapitaliści wyrażają minimalną troskę o robotników dopiero wówczas, kiedy zostaną przyparci do muru dzięki wielkiemu, nagłośnionemu przez media protestowi, spowodowanemu przekroczeniem krytycznego poziomu zbydlęcenia w ich fabrykach.

Widzimy tu kolejny przykład skali wyzysku w globalnym kapitalizmie– wyzysku, który w swojej najbardziej bezdusznej postaci nie znikł przed 100 laty, lecz został przeniesiony na Trzeci Świat. Tragiczne położenie jego mieszkańców wynika i jest nierozerwalnie związane z dominacją obcego, wielkiego kapitału, dla którego stanowią tanią siłę roboczą i który to jest  przyczyną i skutkiem dalszej egzystencji takiego stanu rzeczy. Aby więc zatrzymać dalszą pauperyzację tamtejszych milionowych mas, konieczne jest wyrwanie się z poddańczych zależności z zachodnimi imperiami i stworzenie własnej, wydajnie działającej gospodarki narodowej. Pierwszy, kluczowy i konieczny krok, aby to osiągnąć, stanowi nacjonalizacja wszelkiego obcego kapitału, jak i uspołecznienie reszty środków produkcji, aby zabezpieczyć je przed przejęciem. Aby kraj mógł się szybko rozwijać bez sprzeczności i tym samym mieć realną możliwość polepszenia swojego bytu materialnego, konieczne jest też scentralizowane planowanie. Innymi słowy, jedyna droga dla krajów Trzeciego Świata, aby mogły stać się niezależne i dostatnie, to socjalizm. Przykładem państw, którym  na pewien czas się to udało i wyrwały się z panowania burżuazji z państw centrum, czyniąc przy tym spory postęp, są Górna Wolta, a następnie Burkina Faso pod przywództwem Thomasa Sankary i szereg dawnych państw marksistowsko-leninowskich, takich jak na przykład Etiopia, kiedy prowadził ją Mengistu, Angola czy Jemen Południowy. Niech kraje te pozostaną dla ubogich, trzecioświatowych mas, które chcą zakończyć panującą poniewierkę, ubóstwo i głód, inspiracją do wyzwolenia i dowodem na to, że jest ono możliwe.

Źródło: https://wydarzenia.interia.pl/zagranica/news-biegunka-zatrzymala-produkcje-w-fabryce-iphone-ow-wybuchl-pr,nId,5739524

Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

1 Komentarz
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Karol
Karol
5 miesięcy temu

Marksistowsko-leninowskim państwom trzeciego świata bardzo pomagał Związek Radziecki. Samym nie uda się uniezależnić od burżuazji, dlatego są nadal po tylu latach od dekolonizacji zależne od Europy. Biedne państwa potrzebują pomocy, w dzisiejszych czasach pomagać powinny Chiny.