Świat Wiadomości

Białoruś niestrudzenie za atomem

Prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka powiedział w piątek w przemówieniu do narodu i parlamentu białoruskiego, że jest zdecydowany wybudować w kraju kolejną elektrownię atomową.

„Szczerze mówiąc, przygotowuję waszą świadomość, że zbudujemy też drugą elektrownię atomową, dlaczego nie?”, powiedział Łukaszenka.

Mówiąc o przyszłej możliwej lokalizacji elektrowni atomowej, Łukaszenko stwierdził, że chciałby ją zbudować na wschodzie kraju, ale eksperci twierdzą, że taniej byłoby zbudować ją na zachodzie, w okolicach Ostrowca, gdzie jest już działająca fabryka.

„Żeby zbudować elektrownię jądrową, trzeba mieć całą fabrykę, wiele warsztatów (…) sprowadzimy reaktor z elektrowni rosyjskiej i wszystko inne musi być tam zrobione, a te obiekty już zostały zbudowane. Dlatego, jeśli zrobimy to tam, będzie to trochę tańsze”, wyjaśnił Łukaszenko.

Zasadniczo, można wyciągnąć z tego dwa wnioski. Po pierwsze widzimy, że ta „zła, totalitarna, zacofana” Białoruś, jest wstanie zapewnić sobie energię atomową. Coś na co większość krajów świata nie może sobie pozwolić; ale „biedna” Białoruś o „dziwo” może, dając tym samym kontrę imperialistycznej propagandzie. Zaś po drugie, pośrednio daje wyraz niekompetencji polskiego rządu. Gdyby stosunki Polsko-Białoruskie (popsute, przez  służalczość rządu polskiego wobec USA i UE), były dobre moglibyśmy liczyć na energię, która byłaby produkowana w pobliżu naszej zachodniej granicy; a co za tym idzie ceny prądu (które ostatnimi czasy szybują w górę) spadłyby; czego korzyści raczej nie trzeba

Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

1 Komentarz
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Karol
Karol
3 miesięcy temu

Ja się od niedawna zastanawiam czy coś takiego jak blok antyimperialistyczny w ogóle istnieje. Czy tylko wy to wymyślacie a w Rosji nigdy takie słowo nie padło.