Świat Wiadomości

Strajk pracowników kolei we Francji. „Domagamy się podwyżek!”

Francja, podobnie jak inne państwa UE, pogrążona jest w największym od lat kryzysie ekonomicznym, do którego wybuchu przyczyniła się pandemia i niezdolność państw burżuazyjnych do przeciwdziałania sytuacjom kryzysowym i walki z ich skutkami. Wysoka inflacja, w połączeniu z powszechnym zamrażaniem pensji i pogorszeniem warunków pracy przyniosła spadek siły nabywczej milionów pracujących. Coraz niższy poziom życia, kontrastujący z wielkimi zyskami najbogatszych, nie mógł nie spotkać się ze sprzeciwem społeczeństwa.

Tym samym Francję od miesięcy zalewają coraz liczniejsze i bardziej radykalne strajki i protesty.

Przed kilkoma dniami, 18 lutego 2022 roku w Paryżu odbył się wielki strajk pracowników kolei Ile-de-France i Nouvelle-Aquitaine. Strajk niemal całkowicie sparaliżował komunikację w stolicy, doprowadzając do zatrzymania większości linii kolejowych miejskiego metra. Akcja spotkała się z poparciem związków zawodowych, w tym pięciu zrzeszających pracowników transportu. Związki wyśmiały zaproponowane kolejarzom podwyżki, określając je jako „ofertę prowokacyjną”. Podwyżka na rok 2022, zgodnie z zapowiedziami szefostwa, wynieść miała bowiem 0,4 %, co, w kontekście inflacji jest w praktyce równoznaczne z obniżką. Jak oznajmił jeden z przedstawicieli strajkujących, „jest to dziewiąty rok bez powszechnej podwyżki pensji, a pracownicy, w związku z chronicznym niedoborem siły roboczej, zmuszani są do coraz cięższej pracy, nie otrzymując za nią wynagrodzenia”. Częstsze strajki, wysuwające coraz bardziej stanowcze żądania stanowią dowód zwiększonej mobilizacji klasy robotniczej, którą obserwujemy dziś także w Polsce.

Położenie polskich robotników pogarsza się z dnia na dzień. Niskie zarobki stanowią przyczynę niezadowolenia i frustracji, przeradzającej się coraz częściej w otwarty sprzeciw, taki jak ostatni strajk pracowników „Solaris”, który w pełni poparła PPR. Wzrostowi świadomości klasowej, rozbudzającej robotniczy aktywizm, nie może nie towarzyszyć polityczna i propagandowa kampania burżuazji, panicznie tłamszącej wszelkie przejawy sprzeciwu.

Nie tylko to jednak zagraża rosnącej świadomości klasowej robotników; jedną z wielu przeszkód dla jej rozwoju są np. istotne różnice płacowe, widoczne m.in. między Polską a Francją, do której wielu Polaków wyjeżdża w poszukiwaniu lepszego życia. Fakt ten zrodził popularny i niezwykle szkodliwy dla ruchu robotniczego mit, podchwycony m.in. przez socjaldemokratów i ukazujący Europę Zachodnią jako „przykład”, „raj dla robotników”, do którego należy dążyć. Mit ten, gnieżdżący się w głowach wielu polskich robotników, ma z rzeczywistością niewiele wspólnego; ucisk klasowy istnieje bowiem wszędzie tam, gdzie istnieje własność prywatna, wszędzie tam, gdzie władze trzyma burżuazja. Pod tym zasadniczym względem Zachód od Polski nie różni się niczym, a francuscy robotnicy, ponieważ są wyzyskiwani, walczą i będą walczyć o podwyżki i swoje prawa.

Wszystko to ukazuje reakcyjny i antyrobotniczy charakter ruchów reformistycznych i socjaldemokratycznych, optujących za „wariacjami kapitalizmu i socjalizmu”, „trzecią drogą” czy „kapitalizmem z ludzką twarzą”. Między żadnym z „tych systemów” nie istnieje bowiem zasadnicza, jakościowa różnica — różnica w stosunkach produkcji, w sposobie zawłaszczania dóbr. Dopóki stosunki te pozostają burżuazyjne, dopóki istnieje anarchia produkcji, dopóty baza ekonomiczna pozostaje kapitalistyczna, dopóty robotnicy są uciskani. Coraz liczniejsze strajki robotników, w tym m.in. ostatni strajk pracowników kolei we Francji, są wynikiem pogłębienia się tego ucisku, coraz niższych pensji i coraz dłuższej pracy. Pogłębiający się kryzys ekonomiczny jeszcze bardziej zaostrzy sprzeciw robotniczy, nie tylko w Europie Zachodniej, lecz także na całym świecie.

Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments