Świat Wiadomości

Mariupolski fejk na temat szpitala położniczego

Jednym z najbardziej rozpowszechnionych fejków tego konfliktu, jest ten o rzekomym zbombardowaniu szpitala położniczego, przez rosyjskie lotnictwo, który został mocno rozpropagowany (podobnie jak wyspa węży), przez ukraińskie media.

W wersji jaka jest nam przez nich przedstawiona jest jednak wiele luk. Po pierwsze, krzesła ginekologiczne nie są nigdzie widoczne (a ponoć jest to szpital położniczy), zaś korytarze i oddziały są puste. Kolejnym, budzącym podejrzenia faktem jest to, że informacje o nalocie pojawiły się w środku dnia; a zdjęcia i filmy w tym zdjęcia z kobietami w ciąży pojawiły się później w mediach i sieciach społecznościowych wieczorem, 9 marca. Na jednym z ujęć kobieta w ciąży schodzi po schodach z torbami w dłoniach, wychodząc z budynku. Można założyć, że gdyby naprawdę były kobiety w szpitalu, ratownicy i naoczni świadkowie natychmiast zamieszczaliby zdjęcia z miejsca zdarzenia, zamiast czekać na przybycie fotografa, a żyjący i nieranni ludzie już opuściliby szpital.

Jeżeli przyjrzymy się leją obecnym na planie to inna rzecz może wzbudzić nasza wątpliwość. Mianowicie według opinii ekspertów kształt i rozmiar lejków nie odpowiadają uszkodzeniom budynku szpitala i samochodów. W ścianach nie ma przenikliwych otworów, czyli otworów charakterystycznych dla nalotów. W budynkach szpitala nie ma śladów ognia, a ramy nie są wybite. Drzewa wokół jednego z lejków są całe, co oznacza, że pojawił się w wyniku eksplozji spod ziemi zakopanej na 1,5-2 metrach ładunku wybuchowego o wadze do 100 kg w ekwiwalencie TNT. Wątpliwości te zauważyła również strona rosyjska i dała im wyraz w oficjalnym przekazie:


„Na zdjęciach terenu szpitala widać ślady dwóch osobnych, upozorowanych eksplozji w pobliżu szpitala. Wybuch pod ziemią i drugi, o małej mocy, skierowany na budynek szpitala. Charakter zewnętrznych i wewnętrznych uszkodzeń budynku może być mylący dla masowej, nieprofesjonalnej publiczności w Europie i USA, dla której przygotowano inscenizację. Ale nie eksperci. Wysokowybuchowa amunicja lotnicza, nawet o mniejszej mocy, po prostu nie pozostawiłaby nic ze ścian zewnętrznych budynku”- powiedział Igor Konaszenkow.

Warto przyjrzeć się jednej z postaci. Występuje ona na okładce Time’a: “Agonia Ukrainy”. To modelka, która regularnie współpracuje z fotografem Evgenim Maloletka. Można zauważyć ją również (a przynajmniej osobę „niesamowicie” podobną) na innych propagandowych zdjęciach czy materiałach banderowców. Co z oczywistych względów budzi wątpliwości co do ich wiarygodności.


Ostatnio pojawił się też materiał pokazujący osobę „niesamowicie do niej podobną” odbierającą żywność od rosyjskiej pomocy humanitarnej.



Źródło:https://russian.ru/en/news/070322
https://yamal-media.ru/narrative/roddom-v-mariupole
https://twitter.com/spriter99880/status/1504983303773900802
https://twitter.com/KrystianJachacy/status/1506177078080811009


Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments