Artykuł

Socjaldemokracja a socjalizm

Socjaldemokracja to termin, który swoje znaczenie zmienił na przestrzeni wieków. Wielu pamięta, że Lenin, Róża Luksemburg czy inni marksiści nazywali siebie socjaldemokratami. Żadnym, wielkim odkryciem nie jest fakt, iż wymienieni socjaliści naukowi różnili się od XXI wiecznych socjaldemokratów. Partia Razem, SLD lub PPS z socjalizmem nie mają wiele wspólnego. Wymienione ugrupowania starają się przyczepić do ruchów marksistowsko-leninowskich poprzez np. wstawianie postów o Karolu Marksie albo pisanie w programie swej organizacji o socjalizmie. Pojedynczy idealiści, zgadzający się z linią wspomnianych partii, również niekiedy określają siebie “socjalistami”, sugerując przy tym, iż ich idealistyczna wizja zakładająca istnienie “ludzkiej twarzy kapitalizmu” jest w stanie wyzwolić lud pracujący miast i wsi spod ucisku dyktatury kapitału. Ruchy marksistowskie powinny, jak widać, po raz kolejny rozprawić się z współczesnymi socjaldemokratami i oddzielić się od nich grubą kreską.

Na początku został wspomniany fakt, iż wiele osób, będących socjalistami naukowymi należało do ugrupowań socjaldemokratycznych lub określało siebie terminem socjaldemokratów. Wiele osób nie interesujących się historią ruchów robotniczych może zostać wprowadzone w błąd, iż np. Róża Luksemburg (gdyby obecnie żyła) poparłaby linię polityczną np. Partii Razem. Sprawa wygląda jednak inaczej. Współczesna socjaldemokracja różni się od tej XIX-to wiecznej. Początkowo, termin “socjaldemokracja” miał na celu podkreślenie nierozerwalności socjalizmu z demokracją. Jednakże termin ten oznacza dziś zupełnie co innego. Największy rozpad na socjaldemokratów i marksistów miał miejsce podczas wybuchu I Wojny Światowej wspieranej przez partie socjaldemokratyczne, w przeciwieństwie do ugrupowań, jak i pojedynczych działaczy marksistowskich. Z niektórych partii kierujących się wspomnianą ideą wyróżnili się działacze niepopierający krwawego konfliktu. Kolejny, również widoczny rozłam między socjaldemokratami a marksistami miał miejsce podczas wybuchu Rewolucji Październikowej, co wynikało z opisanej waśni dotyczącej światowego sporu. Rewolucja w Rosji miała decydujący wpływ na jego zakończenie, dlatego też skrytykowali ją zwolennicy I WŚ. Ci krytycy pod przywództwem Kautskiego twierdzili, iż Bolszewicy dokonali zdrady socjalizmu. Pomijając fakt, iż ci rewizjoniści zaprzeczali idei socjalizmu naukowego, prawdą jest, iż np. Kautsky odwoływał się do samego Marksa podobnie jak Edward Bernstein, jednakże obaj więcej wspólnego mieli z teorią Ferdynanda Lassale’a, na którego zresztą częściej się powoływali. W polemikę z drugim z nich weszła wierna marksizmowi i odrzucająca rewizjonistyczne ideały, Róża Luksemburg w dziele “Reforma socjalna czy rewolucja”.

“Bernstein odrzuca „teorię krachu kapitalizmu” jako historyczną drogę prowadzącą do realizacji społeczeństwa socjalistycznego. Ale która droga wiedzie do tego celu z punktu widzenia „teorii o przystosowywaniu się kapitalizmu”? Bernstein odpowiedział na to pytanie tylko aluzjami; próbę obszerniejszej odpowiedzi w duchu Bernsteina podjął Konrad Schmidt. Według niego „walka ekonomiczna związków zawodowych i walka polityczna o reformy socjalne” doprowadzi „do coraz dalej sięgającej społecznej kontroli nad warunkami produkcji” i w drodze ustawodawczej „sprowadzi właściciela kapitału przez ograniczenie jego praw coraz bardziej do roli zarządcy”, aż wreszcie „spokorniałemu kapitaliście, który będzie widział, że własność jego przedstawia dla niego coraz mniejszą wartość, odbierze się kierownictwo i zarządzanie jego przedsiębiorstwem”, i w ten sposób zaprowadzi się ostatecznie przedsiębiorstwo uspołecznione. A więc związki zawodowe, reformy socjalne i ponadto, jak dodaje Bernstein, polityczna demokratyzacja państwa – oto środki stopniowego wprowadzania socjalizmu.”- tymi słowami przedstawia pokrótce na początku rozdziału 3-ciego stanowisko niemieckiego rewizjonisty na temat sposobu przeprowadzenia reform socjalistycznych.

“Zacznijmy od związków zawodowych. Ich najważniejsza funkcja – a nikt nie wyłuszczył tego lepiej niż sam Bernstein w 1891 r. w Neue Zeit – polega na tym, że są one dla robotników środkiem urzeczywistniania kapitalistycznego prawa płacy, czyli sprzedaży siły roboczej po jej każdorazowej cenie rynkowej. Związki zawodowe służą proletariatowi w ten sposób, że pozwalają mu wykorzystać dla siebie każdorazową koniunkturę na rynku pracy sama ta koniunktura jednak, tzn. z jednej strony uwarunkowany stanem produkcji popyt na siłę roboczą, z drugiej zaś podaż siły roboczej, wynikająca z proletaryzacji warstw średnich i z przyrostu naturalnego klasy robotniczej, a wreszcie każdorazowy stopień wydajności pracy znajdują się poza sferą oddziaływania związków zawodowych. Nie mogą one zatem obalić prawa płacy; mogą w najlepszym wypadku sprowadzić wyzysk kapitalistyczny każdorazowo do „normalnych” granic, ale nie mogą bynajmniej znosić stopniowo samego wyzysku.”- Róża ukazuje naturę myśli Bernsteina, stwierdzając, iż postulowane przez niego reformy nie zniosą wyzysku, a jedynie “sprowadzą go do normalnych granic”. Zastanówmy się jednak czy istnieje “normalna granica wyzysku”. Prawdą jest, iż wyzysk to wyzysk, niezależnie czy wyzyskiwanym jest pracownik fizyczny, czy umysłowy, czy wyzyskiwanych osób jest więcej, czy mniej, dlatego też, nie da się ustalić “normalnej granicy wyzysku”, a co za tym idzie, reformy socjalne postulowane przez Bernsteina w tym temacie, nie polepszą sytuacji ludu pracującego.

Zostawię póki co sprawę Bernsteina i przejdę do kolejnych zagadnień związanych z socjaldemokracją. Jak już wcześniej zostało wykazane, nurt, o którym mowa zmienił się między XIX a XX wiekiem. Po analizie tekstów rewizjonistycznych myślicieli widzimy jednak, że to, co postulowali jest odmienne od linii np. SLD. Dzieje się tak, ponieważ wspomniane ugrupowanie nie ma nic wspólnego z socjalizmem (podobnie jak Razem czy PPS). Obecna socjaldemokracja to nic innego jak idealistyczna koncepcja stworzenia “kapitalizmu z ludzką twarzą”, poprzez redystrybucję bogactwa w formie podatków czy państwo opiekuńcze. Ani jedno, ani drugie nie zmieni natury kapitalizmu, systemu, który bez brutalnej ekspansji nie ma prawa działać. Instytucje państwa burżuazyjnego, dzięki którym socjaldemokraci chcą zapewnić godność ogółowi, nie są do tego stworzone. Sejm, senat lub inne instytucje w państwie burżuazyjnym mają na celu zapewnienie nietykalności elitom, poprzez tzw. demokrację elitarną, w której wybrani na stanowisko posła czy senatora przez biorących udział w głosowaniu obywateli, nie mogą zostać odwołani przez lud, a jakiekolwiek ukaranie ich (jeśli nie zostali przyłapani na gorącym uczynku, przy dużej ilości będących w stanie to potwierdzić świadków) jest długą i mozolną procedurą, co samo w sobie przeczy demokracji, a co za tym idzie, ukazuje, iż współczesna socjaldemokracja ma z demokracją mało wspólnego.

Wykazane już zostało to, iż socjaldemokracja to swoisty akronim, jak i to, że (ta XX i XXI-wieczna) nie jest w stanie znieść wyzysku. Należy zatem przejść do sprawy “kapitalizmu z ludzką twarzą” i tego, że próba budowy go jest czystym idealizmem.

Jak wcześniej zostało wspomniane, kapitalizm to system, którego nieodłącznym elementem jest brutalna ekspansja kapitału. To system, przez który rocznie ginie kilkanaście milionów osób. To system, z którego poza kolejnymi ofiarami, nic nie wyciągniemy, bo dał nam wszystko, co miał dać i rozwinął społeczeństwo na tyle, ile mógł i powinien. Czy system, który dąży do upadku ludzkości ma ludzką twarz? Czy system, który masowo wyzyskuje większość społeczeństwa ma ludzką twarz? Czy system, który alienuje produkt wytworzony przez robotnika od niego samego ma ludzką twarz? Odpowiedź nie jest zaskakująca – nie.

Socjaldemokratyczne partie często kreują siebie na progresywne. Jednakże progresywny kapitalizm to zestawienie, które samo sobie zaprzecza. Jak społeczeństwo, w którym kultura jest skomercjalizowana może być progresywne? Jak społeczeństwo, w którym ten, kto ma większy portfel jest upoważniony do obrażania ludzi o innej niż on orientacji seksualnej, tożsamości płciowej czy kolorze skóry może być progresywne? Odpowiedz (podobnie jak na pytania zadane w poprzednim akapicie) nie jest zaskakująca – w żaden sposób.

Niewiele trzeba było zrobić, aby wykazać obłudę socjaldemokratów i niewykonalność głoszonych przez nich haseł. Warto również przy temacie socjaldemokracji wyjaśnić dlaczego nie ma nic wspólnego z socjalizmem (ta XIX i XX wieczna). Jak wiemy, socjalizm to stan, w którym zniesiona jest anarchia produkcji poprzez uspołecznienie środków produkcji i nadanie planowego charakteru gospodarce. Jeśli socjaldemokracji nie chcą w żaden sposób obalić kapitalizmu, a jedynie “nadać mu ludzką twarz” (o czym było mówione wcześniej), to uspołecznienie środków produkcji w postulowanym przez nich systemie nie może mieć miejsca.

Zwolennicy systemu socjaldemokratycznego używają często argumentu, iż socjalizm wprowadzany drogą rewolucyjną będzie zawsze równoznaczny z ofiarami i krwawym przewrotem. Jednakże widać, iż nie zapoznali się oni ze stanowiskiem teoretyków marksizmu-leninizmu oraz popierających tą ideę. Droga pokojowej transformacji ustrojowej i wprowadzenia ustroju socjalistycznego jest możliwa, jednakże bardzo rzadko. Warto zacytować tutaj wybitnego socjalistę Kwame Ture – “Aby rozwiązania pokojowe miały sens, twój oponent musi mieć sumienie.”. Burżujów i władców w państwie burżuazyjnym, którzy mają sumienie, można szukać ze świeczką, a i tak raczej się ich nie znajdzie.

Socjaldemokraci nie osiągną nigdy celu korzystnego dla ogółu, nigdy nie wyzwolą klasy proletariatu, nigdy nie zbudują lepszego społeczeństwa. Partia Razem czy PPS nie wyzwoli ludu pracującego spod ucisku kapitalizmu, bo nie widzi rewolucyjności klasy nowoczesnych robotników najemnych. Socjaldemokraci to zdrajcy ludu pracującego miast i wsi, to lewe skrzydło jęku zalęknionej burżuazji, to lewe skrzydło faszyzmu.

Źródła:

http://marksizm.edu.pl/wydawnictwa/klasyka-mysli-marksistowskiej/roza-luksemburg/reforma-socjalna-czy-rewolucja/

Stokely Carmichael, A Philosopher Behind The Black Power Movement : Code Switch : NPR

Parlamentaryzm a socjalizm | Europeana

Zasady socyalizmu i zadania socyalnej demokracyi Zasady socjalizmu i zadania socjalnej demokracji – Repozytorium Cyfrowe Instytutów Naukowych (rcin.org.pl)

Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

2 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Krzysztof Sciepuro
Krzysztof Sciepuro
1 miesiąc temu

I było by to całkiem poprawne wypracowanie, Towarzyszko, gdyby nie te brednie o tożsamości płciowej, orientacji seksualnej i kolorze skóry. Czy Towarzyszka naprawdę nie widzi, że te kwestie są właśnie celowo wywoływane przez ludzi z wypchanymi portfelami i wspierane przez kapitał( gdzie tu widzisz obrażanie, jest akurat odwrotnie! ) w celu petryfikacji systemu. Cała agenda seksualno- rasowa jest narzędziem w rękach bogaczy!

Patryk
Patryk
1 miesiąc temu

Gdzie towarzyszka widzi tu dyskryminację, jedynym problemem to jest brak nauki marksizmu z twojej strony