Polska Wiadomości

Wiatry niszczą glebę! Za komuny mieli na to sposób

Tegoroczny, wyjątkowo suchy marzec oraz silne wiatry doprowadziły w Wielkopolsce do zjawiska burz piaskowych. Oprócz niskiej sumy opadów występowały dość silne wiatry. Na polach można było oglądać tumany wzbijającego się kurzu. Zjawisko takie, choć ciekawe do obserwacji, jest szkodliwe dla naszych ziem i rolnictwa. Erozja wietrzna prowadzi bowiem do degradacji cennych frakcji ilastych oraz pylastych, które odpowiadają za wiązanie wody.

Wzbijające się w górę drobinki powodują mikrouszkodzenia wzrastających roślin, a to stanowi furtkę do różnego rodzaju infekcji. Szacuje się, że na erozję wietrzną w Polsce narażonych jest 28% wszystkich upraw, z czego 10% erozją średnią, a 1% silną. Susze oraz silne, nawiedzające nasz kraj wiatry mogą przyczynić się do wzrostu tego współczynnika, a co za tym idzie, osłabić produkcję rolną naszego państwa.

Jednym ze sposobów, który jest wykorzystywany w Polsce od ponad 200 lat są zadrzewienia śródpolne – pasy drzew na krańcach pól. Takie rośliny stanowią idealną osłonę przed silnymi wiatrami, przez co chronią glebę i uprawy. W XIX wieku sposób taki wykorzystywany był jedynie regionalnie, przez niektórych posiadaczy ziemskich. Dopiero w okresie PRL zainteresowano się tym tematem szerzej, między innymi poprzez powołanie stacji badawczej w Turwi w Wielkopolsce, gdzie zachowały się takie zadrzewienia. Następnie wprowadzono w całym kraju szeroką akcję sadzenia drzew w celu rozwoju zadrzewień śródpolnych. Szacuje się, że wysadzono w ten sposób (w ramach m.in. czynów społecznych) ponad 320 milionów drzew. Problemem było niedoedukowanie indywidualnych rolników, którzy nierzadko nie byli świadomi celu takich zabiegów państwa. Znacznie częściej rozwiązania takie wykorzystywane były przy spółdzielniach i w PGRach.

Obecnie akcje informacyjne oraz zachęcające rolników do takich działań prowadzi Unia Europejska, oferując między innymi dofinansowania. Blednie to jednak przy rozmachu akcji prowadzonej w Polsce Ludowej, przy zaangażowaniu całego społeczeństwa. Działania przeciwne indywidualizmowi w dziedzinie rolnictwa wychodzą społeczeństwu na plus, co pokazuje m.in. opisany przykład. Ciekawe kiedy liberałowie obudzą się i zrozumią, że PRLowskie rozwiązania są kołem ratunkowym dla rolnictwa.

Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments