Świat Wiadomości

Kompromitacja „wolnej” wyszukiwarki. DuckDuckGo oficjalnie stosuje cenzurę

Jak podają media oraz sam prezes DuckDuckGo, wyszukiwarka oficjalnie stosuje cenzurę i manipuluje wynikami wyszukiwania. Fakt ten spotkał się z dużym oburzeniem społeczności świadomych internautów, którzy korzystali z DuckDuckGo jako zamiennika wyszukiwarek internetowych tworzonych przez wielkie koncerny takich jak Google.

DuckDuckGo zasłynęło jako wyszukiwarka internetowa, która szanuje prywatność użytkownika oraz nie manipuluje wynikami wyszukiwania. Zyskała dzięki temu popularność i szacunek, szczególnie na fali coraz bardziej otwartego inwigilowania nas przez korporacje. Jeszcze bardziej istotnym aspektem niż prywatność jest kwestia cenzury. Cyfrowi giganci na chwilę obecną tworzą sobie monopol na decydowanie co jest fake newsami, jakie informacje są szkodliwe, co można wyświetlać a co nie, itd. Jest to widocznie szczególnie teraz, gdy panuje rusofobiczna paranoja i polowanie na czarownice pod postacią „ruskich trolli”. Polityczną cenzurę w sieci pomagały obejść takie inicjatywy jak wspomniana DuckDuckGo.

Niestety, w ostatnim czasie używanie tej wyszukiwarki straciło jakikolwiek sens, ponieważ zaczęła ona stosować cenzurę – polityczną, ale i nie tylko. Prezes DuckDucka Gabriel Weinberg w swoim tweecie ogłosił, że jest obrzydzony rosyjską inwazją na Ukrainę, a jego wyszukiwarka będzie obniżała pozycję wyszukiwań stron kojarzonych z „rosyjską propagandą”.

Przedstawiciele firmy twierdzą, że nie jest to cenzura. Mówią, że kategoryzowanie wyników wyszukiwania oraz nadawanie priorytetu „poważnym mediom” jest zupełnie normalne i nie ma w nim nic złego. Linki do tych „poważnych mediów” oraz zweryfikowanych artykułów znajdują się teraz na górze strony, gdzie są najbardziej „klikalne” z czego prezes DuckDucka jest bardzo dumny.

Ciekawa jest reakcja mediów na ten incydent. Otóż dowiedzieć się możemy, że decyzja Weinberga spotkała się z oburzeniem „skrajnej prawicy”, która ponoć bardzo chętnie korzystała z wyszukiwarki. Jest to obrzydliwa i jawna manipulacja, ponieważ środowisko skupione wokół świadomego korzystania z sieci jest złożone z ludzi o najróżniejszych poglądach, co jest zresztą powszechnie wiadome. Zabieg ten ma na celu jedynie zrównanie ludzi kwestionujących neoliberalny status quo z nazistowskimi wariatami w celu ośmieszenia. Dokładnie ten sam chwyt zastosowano wobec np. Amerykanów świadomych zbrodni swoich służb specjalnych. Tych z kolei wrzucono do jednego worka ze zwolennikami teorii spiskowych o UFO i kosmicznych jaszczurach.

Zmiana w polityce firmy jest także odczuwalna dla osób nieinteresujących się polityką. Cenzurowane są np. strony z pirackim oprogramowaniem i treściami, programy ukrywające reklamy oraz podobne rzeczy, które nie są na rękę cyfrowym korporacjom. Pojawia się więc pytanie, jakie pozostają alternatywy na rynku wyszukiwarek?

Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments