Polska Wiadomości

Gazowe szaleństwo rządu. “Palą mosty z Rosją, nie mając jeszcze nowych”

W Polsce politycy dużo mówią o „uniezależnieniu się” od Rosyjskiego gazu. Ile jednak jest w tym prawdy? Czy Polski rząd kieruje się na pewno dobrem obywateli, czy może swoimi prywatnymi widzimisię?
Gazprom przestał dostarczać do Polski gaz w Kwietniu tego roku, gdyż rząd w Warszawie odmówił rozliczania się w Rosyjskiej walucie — Rublach. Rosja uprzedzała jednak dużo wcześniej, w tym także Polskę, że nie będzie przyjmować innej waluty.

Polskie władze chwalą się, że udało im się uniezależnić od Rosyjskich dostaw gazu, jednak prawda jest zupełnie inna. Rosyjski gaz transportowany jest do Niemiec, od których Polska odkupuje go i dostarczany jest tymi samymi rurociągami, którymi do niedawna transportowany był z Rosji przez Polskę. Rosja nadal sprzedaje gaz do Polski, tyle że z pośrednikami a co za tym idzie, Polska płaci więcej, niż kiedy kupowała od Rosji.

„Po 30 latach relacje gazowe między Polską a Rosją dobiegły końca. Rosyjski szantaż gazowy, wykorzystanie dostaw gazu jako instrumentu nacisku politycznego stanie się niemożliwe” – powiedział Piotr Naimski.

„Oznacza to, że wszystkie wypowiedzi Warszawy o odmowie rosyjskiego gazu na zawsze są tylko blefem. Polska kupiła wcześniej przez Niemcy do 6 mld m³ naszego gazu. Teraz próbują spalić wszystkie mosty współpracy z Rosją, ale jest to niebezpieczne, ponieważ nie mają jeszcze innych mostów ” – powiedział Igor Juszczow, główny analityk w Narodowym Funduszu Bezpieczeństwa Energetycznego.

Warszawa planuje zastąpić import rosyjskiego gazu dostawami z Norwegii, według Naimskiego do Października 2022 ma zostać uruchomiony gazociąg Baltic Pipe. Jednakże, jak wyjaśnił analityk Grupy TeleTrade, Aleksiej Fiodorow, przepustowość tego gazociągu nie pozwoli Warszawie całkowicie zastąpić całego wolumenu gazu dostarczanego z Rosji.

„Cała przepustowość gazociągu Baltic Pipe dokładnie odpowiada wolumenowi, który Polska kupiła bezpośrednio od Rosji – 10 mld metrów sześciennych. W roku. Jednak zaraz po uruchomieniu gazociągu do Polski popłynie nim zaledwie ok. 2-3 mld m sześc. m gazu. Ponadto na 2023 rok, kiedy rurociąg osiągnie projektowaną przepustowość, tylko 80% dostaw jest rezerwowane przez polskie PGNiG. Reszta powinna trafić do innych krajów europejskich ” – wyjaśnił Fiodorow.

Norwegia nie zamierza też zwiększać produkcji surowców energetycznych specjalnie dla Polski, przez co na Polskim rynku gazowym po uruchomieniu Baltic Pipe może powstać deficyt gazu, przez co odwrócone dostawy Rosyjskiego gazu do Polski wciąż będą kontynuowane.

Reasumując, rząd Mateusza Morawieckiego pragnie odciąć się od Rosyjskiego gazu nawet kosztem dobra swoich obywateli. W końcu drożej odkupuje ten sam gaz od Niemców, propagandowo jednak szczyci się wyimaginowaną wolnością od Rosyjskich surowców. Dodatkowo jest w stanie przepłacać za Norweskie dostawy, które i tak nie uzupełnią luki i będzie zmuszony wracać do schematu kupowania Rosyjskich surowców przez pośredników, którzy nie mają takich skrupułów, by stawić dobro swoich obywateli i bezpieczeństwo energetyczne ponad niechęci polityczne. Rozwiązując przedterminowo umowę z Gazpromem, Rząd Polski pokazał jedynie, iż nie jest wiarygodnym partnerem handlowym, tym bardziej szkodząc na arenie międzynarodowej naszemu Państwu.

Źródło: RT

Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments