Świat Wiadomości

Mandaty za jazdę Dieslem. Ekologia na koszt biednych

Już w 16 krajach europy obowiązują tzw. Zielone Strefy, do których wjazd dieslem może skutkować sporym mandatem. Niedługo mają pojawić się także w Polsce. Nowelizacja ustawy o elektromobilności i paliwach alternatywnych, która obowiązuje od 24 grudnia ub.r., upoważniła gminy do tworzenia stref czystego transportu. Do wjazdu w taką strefę upoważniać mają specjalne odpłatne naklejki, a ich brak będzie karany 500-złotowym mandatem. Obowiązek naklejek jest już od 4 maja na podstawie rozporządzenia Ministerstwa Klimatu i Środowiska. Jak na razie jednak żadne miasto nie wyznaczyło swojej strefy. Prawdopodobnie pierwszym będzie Kraków i Warszawa już w przyszłym roku.

Samorządowcy z niektórych miast jeździli już na zachód, przyglądać się jak wprowadzać ograniczenia. Eksperci sugerują, że na pierwszą falę pójdą samochody niespełniające normy Euro 4, czyli z rocznika 2005 i starszych, a potem Euro 5, czyli z roczników 2006-2013. Jednakże nawet właściciele najnowszych samochodów Diesel, benzynowe czy hybrydy mogą czuć się niepewnie, gdyż strefy obecne w Europie często nagle ewoluują, rozrastają się i zmieniają swoje granice, zazwyczaj na niekorzyść kierowców. Zachowują się one w analogiczny sposób jak strefy płatnego parkowania w Polskich miastach.

A co to oznacza dla przeciętnych kierowców? Kolejne utrudnienia, ograniczenia i dodatkowe wydatki. Najbardziej takie ograniczenia swobody przemieszczania się samochodem spalinowym dotkną rzecz jasna najbiedniejszych, abstrahując już od tego, że potencjalne 500 zł kary za wjazd do strefy, która nagle się rozrosła, może być bardzo szkodliwe dla ich finansów domowych, to ograniczenia wolności obywateli w przemieszczaniu się ich własnym środkiem komunikacji jest po prostu absurdalne. Co ma zrobić człowiek jeżdżący Dieslem? Kupić samochód Elektryczny i po problemie! Łatwo się mówi, ale wielu Polaków nie stać na nowszy pojazd niż i jeżdżą nadal rocznikami z lat 90. A gdzie tu 2013? Właściciel samochodu z 1994 roku może i ma pełne prawo do czucia się szykanowanym przez Ustawodawcę, gdyż to, że nie stać go na nowszy model albo po prostu lubi swój egzemplarz i nie chce innego, to dlaczego ma być za to karany, nie mieć prawa wjazdu do różnych punktów w swoim mieście? Chodzi oczywiście o emisję spalin. Starsze samochodu emitują więcej szkodliwych substancji. Jakby jednak spojrzeć na to z drugiej strony… Wyprodukowanie „ekonomicznego” i „przyjaznego środowisku” samochodu wytwarza dwukrotnie tyle szkodliwych substancji co eksploatacja tego „szkodliwego”.
Hipokryzja Państw Zachodnich sięga już zenitu, kapitalistyczne imperia dla zysku i oskubania ludzi z pieniędzy są w stanie zrobić wszystko, Wypaczają szczytną ideę ekologi i dbania o środowisko dla własnych celów, samemu decydując co jest bardziej, a co mniej szkodliwe, zamieniając je miejscami i przedstawiając opcję korzystniejszą dla siebie, jako tą lepszą, jednocześnie tuszując fakty prawdy.

Źródło: Business Indider

Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments