Artykuł

Mit o ukraińskich sukcesach

Dlaczego Federacji Rosyjskiej nie udało się wciąż osiągnąć strategicznych celów Operacji na Ukrainie? Oficjalnie 2. Potęga Militarna Świata — Federacja Rosyjska nie może sobie poradzić z zacofanym biednym krajem. Czy aby na pewno?


Mainstreamowi media od miesięcy sieją propagandę o sukcesach Ukrainy i wypędzeniu Rosjan z danych rejonów, zatrzymaniu ich pochodu na Kijów czy o broniącym się Mariupolu. Ile prawdy jest w tych domniemanych sukcesach, a ile w tym taktycznego wycofania się Rosjan? I do tego Mariupol. Owszem, oddziały z Mariupola nie uginały się kilka miesięcy, lecz jakim kosztem? Rosja pozwoliła na ewakuację cywilów, po czym Mariupol stał się Bratem Warszawy z 44′. Tyle było trzeba, by przekonać resztki walczących w nim banderowskich zbrodniarzy, że nie warto. Wiadomo, że im dłużej trwa walka, tym większe będą zniszczenia, jednak nie docierało to do nich tak długo, aż prawie nic nie zostało. Bohaterowie? Raczej nie. Poświęcili miasto i oddali się do niewoli, prawdziwy bohater idzie na śmierć, poświęca się, ale ochrania tym samym miasto od zniszczenia.
A Ukraińskie sukcesy na froncie? Przecież wyparli Rosjan aż do DRL i ŁRL! Faktycznie, linia frontu tam się przesunęła, lecz:

Należy tutaj zaznaczyć pewne ważne kwestie, między innymi fakt, iż na początku Operacji Specjalnej Federacja Rosyjska wysłała 150 tysięcy żołnierzy, co było około 2 do 3-razy mniej, niż liczyły siły zbrojne Ukrainy dnia 24 lutego 2022 roku. Przez pierwsze 3 dni sporo mniejsza liczba od swojego przeciwnika, zaangażowanych sił, dało radę wedrzeć się głęboko, wgłąb terytorium wroga. Druga sprawa to wyposażenie sił biorących udział w Operacji. Rosyjskie Siły dysponowały przestarzałym sprzętem wyjętym z magazynów nawet po 50 latach. Nie spodziewajmy się, że przestarzałe czołgi T-72 czy T-90 oraz ciężarówki z lat 60., które pamiętają jeszcze czasy Świetności Związku Radzieckiego, były wybitnie przystosowane do nowoczesnego sposobu prowadzenia walki, w pełni i bez zarzutów w sprawne, bez jakichś usterek, które czasem mogą przesądzić o wyniku walki.
Nie oznacza to, że Federacja Rosyjska nie posiada nowoczesnego sprzętu, lecz pozostaje on w kraju, gdyż przeznaczony jest do odparcia każdej możliwej agresji militarnej na kraj. Nie ma sensu więc wysyłać najlepszej broni na tzw. Operację Specjalną, pozostawiając własny kraj prawie że bezbronnym i czyniąc z niego łatwy cel.


Sprzęt, który tam bierze udział, obsługiwany jest w większości przez poborowych, a nie zawodowych żołnierzy. Trzeba stwierdzić fakt, że nie da się wyszkolić poborowego w rok tak, aby uznać go za w pełni zdolnego do działań zbrojnych. Rosyjscy Poborowi w starciu z Ukraińcami, którzy od 8 lat aktywnie biorą udział w wojnie przeciwko Ługańskiej i Donieckiej Republice Ludowej. Co za tym idzie, Ukraińcy są zaprawieni w bojach i doświadczeni na polu walki, dodatkowo znają teren. Dlaczego Rosja nie wysłała zawodowych żołnierzy, tylko poborowych? Odpowiedź jest prosta. Zawodowy żołnierz może odmówić wzięcia udziału w akcji zbrojnej, jeśli nie jest to oficjalnie wojna. A to wojną nie jest, lecz jak nazwała to Rosja, Specjalną Operacją Wojskową. Polska dobrze to zna, gdy na misje do Afganistanu nie mogła wysłać nikogo przymusowo i kusiła swoich żołnierzy sporymi sumami pieniędzy. Poborowych natomiast można wysłać na dowolne operacje, nie mają prawa odmowy. Rosja nie prowadzi wojny, więc wysyła poborowych, co nie oznacza, że zawodowców nie ma w ogóle. Dużo zgłosiło się na ochotników. Żołnierz z Poboru nie jest tak dobrze wyszkolony, jak zawodowy, lecz nie oznacza to, że jest przy nim bezwartościowy, co widać na Ukrainie. Rosyjscy poborowi trzymają krótko ukraińskich zaprawionych w bojach zawodowych żołnierzy. Ukraina także wysyłała przymusowo poborowych podczas swojej inwazji na ŁRL i DRL… Tam zdobyli doświadczenie, więc nie należy tutaj krytykować decyzji Rosji i zostawić suchą nitkę na Ukrainie.

Kolejna sprawa to dostawy zagraniczne. Państwo Ukraińskie otrzymuje bezpłatnie lub na kredyt ogromne ilości amunicji, broni i sprzętu. Kraje Europejskie w dużej ilości wysyłały broń i amunicję, w tym także Polska, która swoją drogą oddała za darmo ogromną część swojego potencjału obronnego w postaci czołgów i MiG-ów, uszczuplając własne zdolności obronne na rzecz wsparcia neofaszystowskiego reżimu, który gwałci prawa człowieka i napada na utworzone z woli lokalnej ludności niezależne byty polityczne. Amerykański sprzęt wojskowy także w ogromnej ilości płynie do Kijowa, jednak ci już nie oddają za nic. Ameryka sprzedaje Ukrainie supernowoczesny sprzęt wojskowy na kredyt. Europa i Ameryka wciąż zaopatrują państwo ukraińskie w śmiercionośne narzędzia, jednocześnie prezydent Ukrainy nawet nie prosi, a żąda zwiększenia „pomocy” Ukrainie. A i to nie powstrzymuje Ukraińców od ściągania czołgów z Pomników, by użyć ich do walki.

Mimo tej przewagi, w liczebności, doświadczeniu bojowemu uzyskanemu agresją na chcące się oddzielić republiki, dostaw sprzętu i broni i znajomości terenu, Armia Ukraińska wciąż nie potrafi sobie poradzić z Rosją. Ależ jak to! Przecież Ukraina odnosi wielkie sukcesy! Tego można dowiedzieć się z głównych mediów, głównie telewizyjnych. Prawda jednak jest zupełnie inna. Wojska Rosyjskie wciąż przebywają na terytorium DRL, ŁRL i Ukrainy, prowadzą powolne, małe natarcia, i konsekwentnie zdobywają kolejne tereny. Co się zmieniło od początku Operacji? Pierwotne założenie szybkiego spacyfikowania zagrożenia ze strony ukraińskiej okazało się nierealne ze względu na zaciekłość I fanatyzm neonazistowskich bojowników i zaszczepiany w Ukraińskim społeczeństwie od 2014 roku banderyzm. Gdy się okazało, że nie da rady szybkim uderzeniem zakończyć sprawy, siły rosyjskie musiały przeorganizować się, opracować nowe założenia i plany oraz kierunki strategiczne dla ich realizacji, nowe linie zaopatrzeniowe i przystosować całą logistykę nie pod wkroczenie na Ukrainę na szybkości, bycie witanym przez lokalną ludność jako wyzwoliciel spod reżimu a do żmudnej, długotrwałej operacji i powolnego, konsekwentnego wyzwalania miast i wsi z bojówek.

A co z tymi wielkimi stratami Rosjan? Wszelkie informacje o stratach poniesionych przez siły rosyjskie są z pierwszej ręki udostępniane przez rząd Ukrainy, co samo z siebie dyskwalifikuje je jako rzetelne. Strona konfliktu jako informator nie jest dobrym źródłem. Strona ukraińska sprawnie manipuluje danymi, które ukazuje. Zawyża straty Rosji, zaniżając własne, podnosząc liczbę Rosjan… Nie jest to jedyny raz, gdy ukraińskie państwo kłamie prosto w oczy. Przypomnijmy o domniemanym użyciu przez Rosję broni chemicznej w Mariupolu, wtedy Ukraina była zmuszona oficjalnie przyznać się do kłamstwa, jednak w ruch medialny poszła jedynie informacja, którą Ukraina podała, fakt o kłamstwie i wymuszonym przyznaniu się, nie trafił na podatny grunt.

Reasumując, Rosja nie może wysłać żołnierzy zawodowych przymusowo, gdyż nie prowadzi wojny a jedynie Specjalną Operację Militarną, mimo tego, że jej siły zaangażowane w tejże operacji są dużo mniejsze i słabsze niż wojska Ukraińskie, to Rosjanie kontrolują wciąż sytuację i mimo kilku odwrotów strategicznych, przestojów czy strat w sprzęcie i ludziach, to ona wciąż ma inicjatywę. Więc wcale jej tak źle nie idzie. Poza tym, gdyby Rosja prowadziła wojnę, pokonałaby Ukrainę w ciągu kilku godzin, lecz nie prowadzi ona wojny a, jak mówi, Specjalną Operację Wojskową i nie chodzi jej o zabijanie a deklarowane wyzwolenie.

Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments