Polska Wiadomości

Polaków dzieli przepaść. Rosnące nierówności w Polsce

2021 r. był piątym z rzędu, kiedy nierówności dochodowe nieustannie rosły. Obecnie notuje się, że są one największe od 2015 roku. Najbiedniejsi Polacy mają wydatki o połowę wyższe od rzeczywistych dochodów. Czy możemy spodziewać się pogłębienia już istniejącej przepaści w naszym społeczeństwie?

Wydatki wyższe od dochodów

Dochód rozporządzalny (taki po odjęciu podatków i dodaniu wartości wytwórstwa na własny użytek) 10% najgorzej zarabiających Polaków wyniósł w 2021 r. jedynie 652 zł na osobę. Natomiast wydatki były o połowę wyższe. Wyniosły one aż 987 zł. Tak wysokie wydatki mogą świadczyć o obecności w tej grupie osób przewlekle chorych lub zadłużonych.

Nie należy zapominać o ostatnich podwyżkach stóp procentowych ani o tym, że w Polsce popularne jest zadłużanie się „na chwilówki” oraz w lombardach. Ich liczba sięga nawet 40 tys. w całym kraju (dla porównania sklepów sieci „Żabka” jest 7 tys.), a w czasie pandemii odwiedziło je 1,5 mln Polaków.

W czołowych 20% dochód rozporządzalny wyniósł natomiast 4099 zł na osobę, a wydatki osiągnęły poziom 2085 zł na osobę. Tym samym stanowiły one jedynie 50,9% dochodów tych osób, natomiast 10% najlepiej zarabiających Polaków ma dochody już powyżej 9 tys. zł.

Jak wielkie są te nierówności?

Z badania GUS wynika, że nierówności dochodowe w Polsce ponownie wzrosły. Oznacza to, że w latach 2017-2021 nieustannie rosły. Nierówności dochodowe mierzone przy pomocy współczynnika Giniego były dla Polski najniższe w 2017 roku.

Nierówności dochodowe są wyższe na wsi niż w miastach. Na wsi wynoszą one 32, a w miastach 31. Ostatnie lata są więc czasem gwałtownego pogłębienia zróżnicowania dochodów w Polsce. Jeszcze w 2016 roku było to odpowiednio 30,5 i 28,8.

Jak podkreślają ekonomiści banku PKO BP, rzeczywista przepaść w zarobkach w Polsce jest prawdopodobnie większa. Nie odnotowuje się tak zwanej „szarej strefy” oraz najbogatsi najczęściej nie uczestniczą w badaniu.

Czym jest współczynnik Giniego?

Współczynnik Giniego to miara nierówności rozkładu dochodów. Przybiera ona wartość między 0 a 1 lub 0 a 100 po przemnożeniu. Wskaźnik ten osiągnąłby wartość 0, gdyby wszystkie osoby miały ten sam dochód, natomiast wartość 1, gdyby wszystkie osoby poza jedną miały dochód zerowy. Zatem im wyższa wartość współczynnika, tym większe nierówności w dochodach.

Nierówności na przestrzeni lat

Rozwój nierówności dochodowych w Polsce postanowili oszacować Bukowski i Novokoment. Zbadali oni okres 1989-2015. Dowiadujemy się, że w każdej z grup dochodowych, dochody rosły. Z badania wynika, że dochód Polaka rósł średnio o 2,1%. Tym samym w 2015 roku dochody Polaków powinny były być o 73% wyższe niż w roku 1989. Należy jednak bliżej się temu przyjrzeć, ponieważ jest to jedynie średnia dla całej populacji. Aby dowiedzieć się więcej, należy rozbić te dane na mniejsze części.

Biedniejsza połowa Polaków bogaciła się w tempie 1% rocznie. Oznacza to, że ich dochód zwiększył się w latach 1989-2015 o 31%. W przypadku następnych 40% wzrost roczny wyniósł 1,5%, a grupa ta zwiększyła swoje dochody w tym okresie o 47%.

Największa zmiana jest w przypadku 10% najlepiej zarabiających Polaków. Ich dochody rosły o 4,2% rocznie, co przełożyło się na ich wzrost w analizowanym okresie o 190%. Wierzchołek piramidy dochodowej jest oszałamiający: w przypadku 0,001% najbogatszych Polaków wzrost dochodów w latach 1989 – 2015 wyniósł 5066%.

Jesteśmy świadkami pogłębiania się nierówności w Polsce. Obecny pogarszający się kryzys, będący nieodłączną częścią naszego systemu, jedynie podkłada kolejne kłody pod nogi ludziom, którzy poświęcają z siebie najwięcej. Coraz szersze masy są stawiane pod ścianą, zmuszane do zastawienia resztek swoich wygód oraz godności. Stawiane ultimatum może się spotkać tylko z jedną odpowiedzią.

Na podstawie:

Główny Urząd Statystyczny

Obserwator Gospodarczy

Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments