Świat Wiadomości

Smutne wieści z Rosji – zmarła zasłużona NKWD-zistka

Weteranka Wielkiej Wojny Ojczyźnianej, uczestniczka wyzwolenia Ukrainy od nazistów. Była zasłużoną funkcjonariuszką państwowych służb bezpieczeństwa ZSRR Daria Sivoglazova, zmarła w podmoskiewskim Czechowie w wieku 98 lat

Jak mówi jej wnuczka Julia Strużkowa: „Babcia ukończyła szkołę w 1942 roku i pracowała jako sekretarka rady sołeckiej. W 1943 roku, jako młoda dziewczyna, zgłosiła się na ochotnika na wojnę. Przyszła do nich prośba, aby kilku mężczyzn zaciągnąć na front. Ale mężczyzn praktycznie nie było i wtedy babcia postanowiła sama się zaciągnąć”.

Daria Sivoglazova została wysłana przez organy bezpieczeństwa państwa do strefy walk 1 Frontu Ukraińskiego, w Charkowie. Brała udział w wyzwalaniu Kijowa, Konotopu, Sumy.

„Babcia podążała za naszymi wojskami na zachód i spotkała się ze zwycięstwem w Berlinie” Kontynnuje jej wnuczka. „Babcia w pokonanym Berlinie nie tylko podpisała się na budynku Reichstagu, ale i wspięła się na niego. To były dla niej bardzo żywe wspomnienia”.

W latach 1945-1946 Daria Sivoglazova szkoliła się w specjalnej szkole organów bezpieczeństwa państwowego ZSRR, była tłumaczem z języka niemieckiego i stenografem, uczestniczyła w procesach hitlerowskich sprawców masowych egzekucji radzieckich cywilów. Wśród tych trybunałów był proces kijowski w 1946 r., w którym skazano na śmierć 12 nazistów, odpowiedzialnych m.in. za rozstrzelanie w Babim Jarze ok. 150 tys. osób, głównie Żydów.

Jak relacjonuje wnuczka w 1946 roku Daria Sivoglazova trafiła na berlińskie przedmieście Poczdam, w radzieckiej strefie okupacyjnej: „Babcia nie mówiła mi dokładnie, co robiła w Poczdamie, ponieważ wiele rzeczy jest nadal klasyfikowanych jako ‘tajne’. Ale z poszlak wynika, że jej służba wtedy była związana z kontrwywiadem, bo mimo zwycięstwa podziemie hitlerowskie pozostało i trzeba było się z nim rozprawić. A moja babcia oprócz tego, że mówiła po niemiecku, to jeszcze biegle władała kilkoma rodzajami broni”.

W 1947 roku wyszła za mąż, a w następnym roku została wysłana do miasta Drohobycz w obwodzie lwowskim, gdzie toczyła się walka z podziemiem banderowskim. Po odejściu z bezpieki Daria Siwogłazowa podróżowała z mężem wojskowym po różnych krajach, a po powrocie do kraju zamieszkała w Czechowie.

Śmierć tej bohaterki przypomina nam, że z tego świata odchodzą nie tylko w zapomnieniu (i braku kary) zbrodniarze, ale i bohaterowie. Ci cisi bohaterowie, których służba z różnych powodów nie mogła ujrzeć światła dziennego. Dzielni uczniowie Dzierżyńskiego, na których teraz wylewa się masę pomyj. Z tą smutną wieścią z bratniej Rosji przynajmniej my uczcijmy jej śmierć minutą ciszy.

Źrodło: https://ria.ru/20220708/sivoglazova-1801327525.html


Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

2 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Ann
Ann
30 dni temu

Wieczny odpoczynek racz jej dać Panie. Niezależnie od jej wiary, bo ateizm też jest wiarą – wiarą, że nie ma Boga. To tylko jedno z wielu przekonań o czymś niedotykalnym, niewiadomym.

Marcin
Marcin
29 dni temu

Wieczna pamięć dla bohaterów walki z nazizmem i banderyzmem!!!