Świat Wiadomości

Pekin: Wizyta Pelosi na Tajwanie to otwarta prowokacja USA

Dzień przybycia na Tajwan Nancy Pelosi, wysoko postawionej amerykańskiej urzędniczki, w proNATO-wskich mediach od tygodni pełniącej funkcję “ambasadorki wolnego Tajwanu” i zaciekłej krytyczki “totalitarnych Chin”, dla zachodnich propagandowych szczekaczek stał się dniem solidarności z “uciskanym pod chińskim butem” krajem. Wizyta ta, przeprowadzona wbrew wcześniejszym chińskim ostrzeżeniom i uzasadnieniom, spotkała się ze stanowczą reakcją Pekinu, niegodzącego się na amerykańskie zaangażowanie na wyspie i, w kontekście zwiększonej aktywności militarnej USA w regionie, uznającego te działania za akt agresji.

Natychmiast po wylądowaniu samolotu z amerykańską delegacją Chiny oświadczyły, że wizyta to „poważna polityczna prowokacja”, stanowczo potępiana przez władze i naród chiński. Minister Spraw Zagranicznych ChRL powiedział:„obecność Pelosi oznacza eskalację zmowy między USA a Tajwanem”, dodając, że „będzie to miało bardzo daleko idące konsekwencje”. Jak stwierdzono, każda antychińska działalność spotka się ze zdecydowanym odzewem.

Niezależna grupa kampanijna „No cold war”, zajmująca się krytyką działań uznawanych za agresywne i prowojenne, oświadczyła, że wizyta była „niepotrzebnie prowokacyjna i niebezpieczna” i stanowi „realne zagrożenie dla pokoju na całym świecie.”

Podległe USA ośrodki medialne wizytę Przewodniczącej Izby określają jako nieuchronną konsekwencję i przypieczętowanie amerykańskich wysiłków ukierunkowanych na deeskalację napięć wywoływanych przez Chiny, obronę suwerenności wyspy i zapobieżenie planowanej od lat, wymierzonej w nią agresji. Takie przedstawianie sytuacji, taka ocena zamiarów i celów obu uczestników konfliktu jest z gruntu błędna i nieprawdziwa, stanowi całkowite wykręcenie rzeczywistości – abstrahując od charakteru USA jako mocarstwa imperialistycznego, z pewnością nie kierującego się w swych działaniach “dobrodusznością” czy “dążeniem do pokoju”, opinie te beztrosko ignorują realia polityczne, które na przestrzeni lat ukształtowały się wokół Tajwanu.

Tajwan, przez swych popleczników nazywany Republiką Chińską, za odrębne państwo uważa bowiem jedynie 14 krajów świata, wśród których na próżno szukać Stanów Zjednoczonych, oficjalnie optujących za uznającą zwierzchnictwo Pekinu polityką jednych Chin. W tym kontekście nie może nie stać się jasne, że Stany Zjednoczone, handlując bronią z nieuznawanym przez społeczność międzynarodową państwem, położonym w istocie na terytorium ChRL, odbywając wizyty dyplomatyczne i pertraktując z jego samozwańczymi liderami, wspierając je w walce o “wyzwolenie spod dyktatu totalitarnych Chin”, nie występują za Tajwanem, a przeciwko Chinom, nie chcą obronić Tajwanu, a sprowokować Chiny i uderzyć w nie.

Ostatnie, prowokacyjne działania USA stanowią dowód zaostrzenia antychińskiej retoryki i polityki Zachodu, gotowego popchać świat do wojny w imię swoich imperialistycznych interesów.

Nie dla zachodnich podżegaczy wojennych!

Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments