Świat Wiadomości

Estonia: Kolejny pomnik Armii Czerwonej usunięty. Rehabilitacja nazizmu trwa w najlepsze

Ze strony lwiej części światowego ruchu komunistycznego i robotniczego od lat padają liczne spostrzeżenia alarmujące o szerokim i szybko postępującym w Europie procesie rehabilitacji nazizmu. Publikowanie i upowszechnianie tych spostrzeżeń, mające na celu obnażenie zachodnich manipulacji i kłamstw historycznych, dziś, w związku z konfliktem rosyjsko-ukraińskim i nadmuchaną wokół niego mainstreamową, proamerykańską bańką, traktowane jest jako przejaw szpiegostwa na rzecz Rosji, powielania jej „zbrodniczej i nieprawdziwej retoryki” (Rosja mówi bowiem o rosnących wpływach neonazizmu) za kremlowskie pieniądze.

Okoliczność konfliktu traktowana jest więc jako pretekst do zaszczuwania i dyskredytowania wszelkich, niezależnych sił ostrzegających od lat, a nie tylko od lutego tego roku, o postępującej rehabilitacji nazizmu, przejawiającej się w deptaniu pamięci o walczących z reżimem Hitlera, równaniu z ziemią pomników żołnierzy przelewających krew za wyzwolenie Europy spod tyranii hitleryzmu. Sprzeciw wobec uderzania we wrogów nazizmu i wybielania jego zbrodni ruch komunistyczny podnosi od miesięcy coraz mocniej dlatego, że Zachód od miesięcy coraz mocniej wykorzystuje powszechną rusofobię, przez lata podpalaną w świadomości społecznej i rozpaloną jak nigdy wcześniej (z pomocą kłamliwej retoryki) po wybuchu konfliktu między Rosją a Ukrainą, do dalszego dyskredytowania pogromców nazizmu, plucia na nich na nieznaną dotąd skalę.

Wściekła kampania wymierzona w żołnierzy koalicji antyhitlerowskiej trwa w najlepsze i w wielu krajach krajach Europy nabiera największego w historii rozpędu – Estonia jest obecnie najświeższym tego przykładem. 16 sierpnia 2022 roku w Narwie, mieście na wschodzie kraju w większości zamieszkałym przez Rosjan, zgodnie z decyzją premier Kaji Kallas usunięty został pomnik żołnierzy Armii Czerwonej, przedstawiający radziecki czołg T-34. Wraz z pomnikiem usunięto liczne znicze i kwiaty złożone dla uczczenia pamięci poległych.

W taki sposób premier Estonii argumentuje swą decyzję: „Pomnik został usunięty, by bronić się przed ewentualnymi próbami wykorzystania go przez Rosjan do destabilizacji pokoju”.

Słowa te stanowią odbicie bezdennie głupiej i obrzydliwej retoryki stosowanej w propagandzie wszystkich państw spod znaku „dekomunizacji”, obarczającej nieżyjących od dziesięcioleci żołnierzy radzieckich winą za wybuch konfliktu na Ukrainie, przypinającej im łatkę „agresorów i zbrodniarzy”. Oto właśnie żołnierze walczący z nazizmem i hitlerowcami, oto żołnierze, którzy przepędzili nazistów i otwierali bramy obozów koncentracyjnych nazywani są „zbrodniarzami”, „obrażają uczucia” Ukraińców, którzy, o czym jak się zdaje niewielu pamięta, również walczyli w szeregach Armii Czerwonej.

Estońscy politycy, podobnie jak politycy innych, podległych Stanom Zjednoczonym państw zaostrzają „bohaterską walkę” o usunięcie z przestrzeni publicznej wszystkiego co związane ze Związkiem Radzieckim, Armią Czerwoną i wszelkimi siłami sympatyzującymi z ZSRR, takimi jak Wojsko Polskie, które przeciwstawiły się hordom nazistowskich najeźdźców rzucając na kolana reżim Hitlera i wyzwalając dziesiątki narodów Europy. Konflikt rosyjsko-ukraiński, sprowokowany przez Zachód i wykorzystywany przez Stany jako jedno z wielu narzędzi służących poszerzaniu strefy ich wpływów, pozwolił na zagęszczenie rusofobicznej atmosfery i, dzięki temu, przeprowadzenie największej od lat antyradzieckiej kampanii dewastacji pomników Armii Czerwonej, służącej wzmocnieniu prozachodnich nastrojów dla potrzeb polityki dot. Ukrainy i jednoczesnemu uderzaniu w Związek Radziecki, dyskredytowaniu osiągnięć jego i jego żołnierzy.

Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments