Polska Wiadomości

„Lewy” węgiel spod ziemi – biedaszyby powracają!

Ceny węgla zbijają z nóg. Na skupach sięgają one nawet 4000 tys. złotych. Po tańszy węgiel z kopalń formują się kilometrowe kolejki. „Lewy” węgiel z biedaszybów staje się coraz atrakcyjniejszy dla Polaków. Czy Polska cofa się do poprzedniej epoki?

  • Biedaszyb – wyrobisko górnicze wykonane w pobliżu wychodni w sposób nielegalny, udostępniające węgiel, najczęściej węgiel kamienny

Jak donosi Super Express, na terenie Wałbrzycha i jego okolic działają i wciąż powstają nowe „kopalnie”. Z nich, w partyzancki sposób, wydobywany jest węgiel, który w dzisiejszych czasach jest na wagę złota.

W takiej operacji wydobywczej biorą udział trzy osoby. Jedna w dziurze wybiera węgiel, druga wynosi go w wiadrze, a trzecia wyciąga na powierzchnię i jednocześnie stoi na czatach. Szyby sięgają nawet 10 metrów w dół, a tunele biegną po kilka-kilkanaście metrów w głąb ziemi. Wejścia do biedaszybów są schowane pod gałęziami, deskami, drzwiami, stanowiąc pułapkę dla ludzi i zwierząt.

Chętnych na nielegalnie wydobyty węgiel nie brakuje. Tona ze składu kosztuje 4000 zł, a tona z czarnego rynku znacznie mniej, bo ok. 600 zł. Różnica jest więc ogromna, a najistotniejszy jest fakt, że w ogóle węgiel można pozyskać.

Jak za dawnych lat

W czasach transformacji lub gospodarczych zawirowań nielegalne wydobywanie węgla zwykle się nasila. W latach 30. XX wieku tysiące wałbrzyskich górników straciło pracę. Jeszcze kilkadziesiąt lat wcześniej, u progu nowego wieku, w Wałbrzychu i okolicach działało aż 15 kopalń.

Wielki Kryzys to był pierwszy cios zadany tamtejszemu górnictwu. Wtedy także powstało zjawisko biedaszybów. Sytuacja powtórzyła się w latach 90. – czasach dzikiej prywatyzacji i masowego zamykania zakładów.

Obecnie tworzy się nowy precedens – węgiel stał się towarem deficytowym. Bezmyślne sankcje oraz polityka skorumpowanych rządów Europy spowodowały kryzys niewidziany w Polsce od lat. Biedaszyby stanowią zagrożenie dla leśników, osób pracujących w lasach, ale także dla turystów i mieszkańców, jednak groźba zimy bez opału mówi sama za siebie. W obliczu bezradności władz i wykluczenia z systemu ludzie biorą kilofy i schodzą do podziemi.

Źródła:

Super Express

Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments